Nadchodzi wiosna, cykl życia zaczyna się od nowa.. Wracam i ja:) Wydaje mi się, że odnalazłam siebie, wiem kim jestem i czego chcę. Ziołowego przeznaczenia nie oszukam, to było we mnie zawsze. Ten dar o którym zapomniałam na wiele lat powrócił. Znów wkroczyłam na ziołową ścieżkę. Moja podróż trwa..
To był czas poszukiwań, nowych wyzwań, nauki.. Ukończyłam kurs zielarza, podstawowy dopiero ale rozbudził on we mnie pragnienie dalszej nauki. Poznałam wielu wybitnych zielarzy (osobiście i wirtualnie). Zielarstwo to nie tylko korzystanie z leczniczych właściwości roślin. To także budowanie więzi z roślinami, spędzanie z nimi czasu, poznawanie ich jak najbliższego przyjaciela. To wspaniała nie mająca końca przygoda. Jestem na samym początku tej drogi..
Pomiędzy chłodem a słońcem, na styku zimy i wiosny, gdy ciepłe promienie coraz szerzej otwierają nam serca a światło zwycięża z ciemnością możemy liczyć na wsparcie roślin. To najodpowiedniejszy czas na zbiór pączków kwiatowych i liściowych z drzew. Są one niezwykle cenne. To także energia życiowa, będąca motorem rozwoju.
W trakcie moich ostatnich spacerów, często brnąc w błocie i kałużach obserwuję - czy to już? Czy nadszedł ten moment?
Dziś odwiedziłam olchy, kwiatostany męskie przypominają nieco włochate gąsienice, słońce ogrzało je i lśnią złotym blaskiem ogłaszając, że czas przedwiośnia nadszedł:)
Kwiatostany męskie olchy, podobnie jak pączki liściowe to ziołowe nowalijki. Mają działanie przeciwzapalne, przeciwpasożytnicze. Wywierają ochronny wpływ na trzustkę, miąższ wątroby i strukturę naczyń krwionośnych. Usuwają wolne rodniki, działają przeciwmiażdżycowo i przeciwalergicznie. Odtruwają organizm. Pączki można suszyć, mrozić, macerować, robić napary, odwary, syropy, nalewki. Pączki olchy spożywane na surowo lub w mocnym naparze działają przeciwpasożytniczo.
Po drodze natknęłam się na kwiatostany leszczyny, wyglądają bardzo podobnie, są bardziej złociste. Leszczynowe pączki działają przeciwzapalnie, odkażająco, odtruwająco. Regulują gospodarkę hormonalną. Uszczelniają naczynia krwionośne. Można je stosować w leczeniu stanów zapalnych układu moczowego i płciowego, w okresie przekwitania. Są pomocne w zaburzeniach przemiany materii, zatruciach i przewlekłych dolegliwościach skórnych o podłożu autoimmunologicznym. To także skuteczny lek na przeziębienia, kaszel, zapalenie oskrzeli i gardła. Zebrane pączki suszy się w temperaturze pokojowej bez dostępu światła, najlepiej na arkuszach papieru.
Z naparu można też przygotować kompres na oczy - niweluje pieczenie oczu, zmniejsza opuchliznę oraz cienie pod oczami.
Kolejne zioło, które zebrałam to porost islandzki, zwany też płucnicą:
Jest idealny na bolące gardło, kaszel i dolegliwości układu trawiennego jednocześnie. Uchodzi za naturalny środek na choroby płuc a także chorobę lokomocyjną. Gdzieś czytałam, ze w Polsce jest pod ochroną, tutaj w Szkocji nie - więc trochę sobie zebrałam.
Chciałabym jeszcze wspomnieć o sośnie - to jest cudowny lek, pomagający ludziom od setek lat. Ludzie żyjący np. na Syberii gdzie często dostęp do lekarza był utrudniony, korzystali z dobrodziejstw sosny. Leczono nią wszelkie choroby związane z górnymi drogami oddechowymi. Szczególnie igły sosny skrywają w sobie prawdziwą moc. Są źródłem witaminy C, dzięki czemu sprawdzają się w walce z brakiem odporności. Igły sosny najwięcej wartościowych składników zawierają od ok 15 października do 30 marca, czyli praktycznie przez okres najwiekszych zachorowań związanych z przeziębieniem. Moja rodzinka pije sosnową herbatkę codziennie:)
Moje pomadki ochronne - niezastapione na zimowy okres:)) - w opakowaniach zastępczych:)))
I coś na skórę:)
Dużo się wydarzyło od czerwca, kiedy ostatnio tu pisałam. Nastąpiło wiele zmian i to na dobre:) Ja jestem bardziej świadoma siebie, cieszę się z tego Tu i Teraz, wiele mi się poukładało, a co najważniejsze za półtora miesiąca wracam do Polski. Wracamy do swojego domu:)
Fitoterapia mnie pochłania ale ciagle też maluję. Uczę się rysynku, szkicowania, perspektywy..
![]() |
| Gdy maluję to czas nie istnieje... |
Następnym razem napiszę o naszej jesiennej wyprawie na Schiehallion:)
Pozdrawiam serdecznie każdego, kto tu zajrzy:))










W końcu nadchodzi wiosna;) nie wiedziałam, że olchy i sosny mają tyle zastosowań;)
OdpowiedzUsuńJa też jeszcze do niedawna nie wiedziałam:) Serdecznie pozdrawiam:)
UsuńKochana! Jak się ciesze, że jesteś, cieszę się na całego. :)))) Do tego wróciłaś bardziej świadoma, czytało mi się wspaniale, a i obraz magiczny. Chciałabym więcej wiedzieć o naturze, o jej skarbach. Boję się sama zbierać różne zioła, ale bardzo bym chciała. No nic, jak będziesz w Polsce, to pójdę z Tobą na zielniczy spacer. hehe Interesuje mnie temat, bo ja alergik i też co chwile coś mi jest. Chciałabym bardziej otaczać się naturą i jej bogactwem, mieć własne kosmetyki, pić zdrowe herbatki, eliminować, co złe, co nie służy mi ani mym bliskim.
OdpowiedzUsuńJeszcze raz, cieszę się, że jesteś, baaardzo. :********
Witaj Kochana:) Bardzo chętnie wybiorę się z Tobą na ziołowy spacer, na Dolny Śląsk od Ciebie nie jest tak daleko:))) Bardzo dziękuję, ściskam Cię mocno i gorąco pozdrawiam:)))
UsuńWspaniały wpis! Tak sobie myślę, że powinnaś wykorzystać swoją wiedzę zielarską i oprócz pasji i przyjemności mieć także satysfakcje finansową. Taka wiedza powinna służyć szeroko! Podziwiam Cię. I wykorzystam podpowiedzi :) Olch i leszczyny, a także sosen nie brakuje w mojej okolicy :) Obraz promienny :) W Polsce na pewno będziesz miała kota, czarnego ;)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję:))) Kota na pewno będę mieć:)) Wiem, że Ty także doskonale znasz się na ziołach i roślinach:)) Uściski!
Usuń
OdpowiedzUsuńWitaj już w marcu Jolu
Dawno nie miałam wieści od Ciebie. Brakowało mi tego.
Cieszę się jednak, że znowu piszesz.
Trochę zgrałyśmy się z roślinnym tematem. O tym cyklu myślałam już od dawna. Dzisiaj zapraszam na kolejny odcinek. Będzie mi miło znowu Ciebie gościć. A że temat Tobie bliski, zapewne mogę liczyć na ciekawy i fachowy komentarz. Bo ja przy Tobie, marną amatorką jestem
Czekam zatem na Ciebie w Polsce, chociaż trochę będzie mi brakowało szkockich wrzosowisk.
Pozdrawiam oczekiwaniem na zieleń za oknem i może wiadomość na.......
Dziękuję za wizytę i miłe słowa:) Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę dużo wiosennego słoneczka:)
UsuńWiosny jak na lekarstwo.
OdpowiedzUsuńMoże Ty przywieziesz trochę słońca do nas!
Pozdrawiam odrobiną radości z moich zielonych stronek