art by JB

Moja art strona - zapraszam - art by JB

piątek, 26 stycznia 2024

Jak to jest....


 Jak to jest mieszkać w Krainie Wygasłych Wulkanów? Jak dla mnie wspaniale, ekscytująco, ciekawie. Wiem, że każdy z nas ma takie, swoje miejsce. Dla mnie to właśnie Pogórze i Góry Kaczawskie.

Kraina Wygasłych Wulkanów to nieformalne, ale już utrwalone określenie części Dolnego Śląska pomiędzy Legnicą, Jelenią Górą i Strzegomiem. Jej szczególnym znakiem jest występowanie skał pochodzenia wulkanicznego. W Polsce nie mamy aktywnych wulkanów a ostatnie erupcje zdarzyły się tu kilka milionów lat temu. Geologiczny zapis wulkanizmu jest jednak bardzo bogaty i obejmuje około pół miliarda lat, a w sposób najpełniejszy ujawnia się właśnie w Krainie Wygasłych Wulkanów.

Stożki dawnych wulkanów jak Ostrzyca, Grodziec czy najbliżej mojego miejsca zamieszkania Wilcza Góra są w zasięgu mojego wzroku każdego dnia.

Grodziec - na szczycie zamek..

Ostrzyca

Wilcza Góra


Zawsze gdy wracam z daleka i na horyzoncie widzę charakterystyczny, ścięty kształt Wilczaka (Wilczej Góry) to wiem, że już jestem w domu.

Mylne byłoby przypuszczenie, że dawne zjawiska wulkaniczne są jedynym walorem Krainy Wygasłych Wulkanów. Już sama przyroda nieożywiona oferuje znacznie więcej niż tylko dziedzictwo wulkanizmu, co znalazło najpełniejsze odzwierciedlenie w utworzeniu Geoparku. Znaleźć można tu skałki, jaskinie, głębokie przełomy rzeczne, zapoznać się z niezwykłą wręcz różnorodnością skał i minerałów, a także zobaczyć materialne pamiątki wielowiekowego wykorzystywania zasobów Ziemi przez ludzi.

Niemniej interesujący jest świat roślin i zwierząt, a miarą jego wyjątkowości są ustanowiony we wschodniej części Pogórza Kaczawskiego Park Krajobrazowy „Chełmy” (na terenie którego mieszkam) i aż dziesięć rezerwatów przyrody chroniących unikatowe zbiorowiska leśne. Duża część obszaru Krainy Wygasłych Wulkanów jest objęta ochroną w ramach sieci Natura 2000.

Dziedzictwo kulturowe jest również bardzo bogate i sięga czasów wczesnego średniowiecza, gdy w miejscach o szczególnych walorach obronnych powstawały pierwsze osady i grody. Najbogatsze w obiekty historyczne są miasta: Bolków, Jawor, Świerzawa i Złotoryja (prawa miejskie Złotoryja uzyskała w 1211roku). Na szczególne podkreślenie zasługuje ewangelicki Kościół Pokoju w Jaworze. W 2001 r. został on wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, co jest najwyższym możliwym wyróżnieniem obiektu wzniesionego ludzką ręką. Opactwo benedyktynów w Legnickim Polu ma status Pomnika Historii. Zdecydowana większość miejscowości w Krainie Wygasłych Wulkanów powstała w późnym średniowieczu, jako łańcuchowe wsie rolnicze lub osady handlowe wzdłuż traktów komunikacyjnych. Trwałymi pamiątkami tej odległej przeszłości są nie tylko zabytki architektury, ale także łanowy układ pól, w wielu miejscach dobrze widoczny do dzisiaj. Niemal każda wieś może poszczycić się średniowiecznym rodowodem miejscowego kościoła, choć ich współczesny wygląd jest z reguły późniejszy. Odwiedzając je nie sposób nie zauważyć ozdobnych kamiennych epitafiów dawnych właścicieli. Niestety, los nie obszedł się łaskawie z wieloma pałacami i dworami znajdującymi się w tych miejscowościach. Część stoi w ruinie i czeka na właścicieli, którzy przywrócą im dawny blask, inne zniknęły bezpowrotnie, a o ich istnieniu przypominają tylko parki, niekiedy z imponującymi pomnikowymi drzewami. W Krainie Wygasłych Wulkanów znajdziemy także imponujące średniowieczne zamki, pozostałości dawnych kopalni, tajemnicze kamienne krzyże, pamiątki toczonych tu bitew i liczne przykłady tradycyjnego budownictwa wiejskiego, z charakterystycznymi konstrukcjami szachulcowymi.

To kraina, w której wyrosłam i chociaż długo mnie tu nie było, to zawsze czułam, że moje miejsce jest tutaj.



niedziela, 21 stycznia 2024

W zimowej scenerii..

Zima wokół nas, śnieżna, biała....

Przyroda ciągle w stanie hibernacji, gromadzi rezerwy energetyczne na kolejne cykle. Naturalnie spada  aktywność wszystkich organizmów żywych, w tym człowieka.

Zimę charakteryzuje szczególna cisza, która subtelnie zaprasza do wycofania części energii z zewnątrz  ku wnętrzu. To czas na zatrzymanie, wewnętrzną refleksję, ładowanie akumulatorów i odnowę.

 





Styczeń więc powinien być okresem mniejszej aktywności, a pełen okres regeneracji i ładowania akumulatorów potrwa do około połowy marca.

 

W czasie chłodów i mrozów organizm zużywa najwięcej energii na zachowanie ciepła.   Bardzo ważne jest zadbanie o nerki, które  są szczególnie wrażliwe na zimno. Warto zadbać o ciepło dolnej części pleców, tułowia i głowy. Również płuca i zatoki wymagają troski, nawilżanie pomieszczeń wodą z kilkoma kroplami olejków np. rumiankowy, różany, zapobiegnie wysuszaniu błon śluzowych i poprawi samopoczucie psychiczne.

Zimą niektóre zwierzęta zapadają w sen zimowy, bo ciała organizmów żywych  naturalnie potrzebują więcej snu.  Dlatego najlepiej kłaść się do łóżka przed 22:00 i wstawać wraz ze wschodem słońcem, lub nieco później.



W styczniowym menu naszych przodków królowały kiszonki i tradycyjne ciepłe, energetyczne potrawy pozwalające przetrwać mrozy w sile i zdrowiu.  Soki,  surowe owoce, warzywa, wszelkie nowalijki uprawiane w szklarniach,  wychładzają wewnętrznie organizm, osłabiają odporność.

Odpowiednie o tej porze roku potrawy powinny dawać energię i ciepło. Są to większości tradycyjne polskie dania: barszcze, żurki, krupniki, rosoły, kasze, bigosy, duszone warzywa korzeniowe, na ciepło marchewka, buraki. Kompoty z goździkami, cynamonem, suszonym owocami

Chociaż styczeń kojarzy się z grypą, przeziębieniami, słabą odpornością, to ajurweda utrzymuje, że zima nie osłabia lecz wzmacnia, i że to najlepsza pora roku na hartowanie.

  Podczas gdy wiosna jest naturalnym okresem oczyszczania, tak zima jest okresem odżywiania i rekonstrukcji tkanek, poczynając od narządów wewnętrznych, po skórę i włosy.

Dbając o właściwy odpoczynek, sen, ciepłe ubranie i energetyczne posiłki,  ale bez przejadania, tkanki będą lepiej odżywione.  Tym samym zwiększy się poziom energii i wzmocni odporność.

Nieodzowne są spacery na łonie natury, które poprawią krążenie i dotlenią tkanki. Można je połączyć ze zbiorem ziół na bieżące potrzeby.

 

Szczególnie bogate w witaminy, zwłaszcza C i substancje aktywne są drzewa iglaste. Cennym surowcem są igły sosny, świerka, jodły. Można je wykorzystać do inhalacji, kąpieli, oczyszczania powietrza w domach.

Herbatki z igieł sosnowych wzmocnią i będą przeciwdziałać stanom zapalnym.

Gałązki krzewów i drzew owocowych w ogrodach również są doskonałym lekarstwem. Herbatka z gałązek malin o przepięknej barwie i aromacie oddali smutki, depresję, rozgrzeje, wzmocni, rozprawi się z objawami przeziębienia.

Do przedwiośnia niewskazane są żadne diety oczyszczające, odchudzające, posty bo nie przyniosą żadnych korzyści, jedynie szkody. Korzystajmy więc z uroków zimy.





Bibliografia :
Bogusia della Porta
Marek Korbela

sobota, 13 stycznia 2024

Zioło na styczeń - jemioła..


"Łączą Niebiański Świat z ziemią, żyjąc zarówno ponad, jak i pod jej powierzchnią. Rośliny potrafią stworzyć pożywienie i lekarstwa ze światła i wody, a potem się nimi podzielić." Robin Wall Kimmerer


  Jemioła pospolita - Viscum album 

 Pełnia rozkwitu jemioły przypada na czas zimowego przesilenia. Cała przyroda zamiera, drzewa tracą liście, tymczasem jemioła pozostaje żywa i zielona. Właśnie dlatego od wieków związana jest z symboliką duszy i odrodzenia, a także utożsamiana z duszą samego drzewa. Szczególną czcią otaczali jemiołę Celtowie. Uważali, że jest rośliną świętą i magiczną. Przypisywali jej także właściwości lecznicze i traktowali jako panaceum na wszelkie dolegliwości. Wśród ludów traktujących jemiołę jako roślinę magiczną panowało przekonanie, że można ją zbierać tylko w określone dni w roku a do jej obcinania nie wolno używać żelaznych narzędzi. Druidzi używali złotego sierpa. Magicznych i leczniczych właściwości jemiołę mógł pozbawić kontakt rośliny z nagą dłonią, a także z ziemią. Przekonanie to mogło wynikać z faktu, że nasiona jemioły, które spadną na ziemię, nie wykiełkują. Żeby wyrosnąć muszą zostać połknięte i wydalone przez ptaki. W wierzeniach italskich panowało przekonanie, że jemioły nie ima się ani woda ani ogień. Stąd zwyczaj wieszania tej rośliny pod sufitem, co miało chronić dom przed pożarem i piorunami. Jemioła umieszczona przed wejściem do domu, chroniła go przed urokami i zapewniała domownikom szczęście i miłość. Lecznicze właściwości jemioły znane były już w starożytności. Medycyna i ludowa magia przypisywały jej między innymi moc leczenia epilepsji. 

Współcześnie jemioła stosowana jest w leczeniu zaburzeń rytmu serca. Napar z liści i gałązek jemioły obniża ciśnienie i pomaga utrzymać prawidłowe stężenie glukozy we krwi. Właściwości jemioły w dużej mierze zależą od gatunku drzewa, na którym wyrosła.

 

Obecnie wykorzystuje się ziele jemioły wraz owocami, które zbiera się od marca do kwietnia. Surowiec długo schnie przez co traci swe właściwości lecznicze, dlatego też należy suszyć go w lekko ogrzanym piekarniku.

Zimne wyciągi z ziela jemioły (bez alkoholu) oraz sok jemiołowy działają hipotensyjnie (co oznacza spadek ogólnoustrojowego ciśnienia krwi poniżej dopuszczalnych niskich wartości), przeciwkrwotocznie, rozkurczowo, uspokajająco, lekko nasennie, nasercowo, żółciopędnie, moczopędnie, regulują przemianę materii, zapobiegają powstawaniu miażdżycy.


Jemioła stała się także symbolem Świąt Bożego Narodzenia przez swoje starodawne znaczenie kultowe, ale i przez skojarzenia ze świętością, wiecznością i potęgą życia, która łączy się z symboliką narodzin Chrystusa. Jemioła ma sobą reprezentować stałość i niezmienność, wieczny porządek rzeczy. Ma być także znakiem odrodzenia.