art by JB

Moja art strona - zapraszam - art by JB

środa, 15 stycznia 2025

Styczniowa wycieczka...


 Początek stycznia to tradycyjnie u nas  jakiś wyjazd, dalszy lub bliższy. W tym roku to były nasze okolice. Okazuje się, że są jeszcze miejsca w których nie byliśmy. Do Jeleniej Góry mamy 40 km, bywamy tam często – w samym mieście lub przejazdem w stronę Karkonoszy. Tym razem zwróciliśmy uwagę na niewielkie wzniesienie, które zawsze mijaliśmy w drodze np do Szklarskiej Poręby – to Wzgórze Krzywoustego.

Istnieje kilka legend o powstaniu Jeleniej Góry. Jedna z nich wiąże początki miasta ze wzgórzem oraz z postacią księcia Bolesława Krzywoustego. Według niej książę, polując w tutejszych lasach, ujrzał na szczycie wzgórza pięknego jelenia. Urzeczony urodą zwierzęcia oraz pięknem okolicy postanowił założyć tu gród obronny, będący zalążkiem późniejszej osady.


Podobnie legendarne są początki oraz historia istniejącego w tym miejscu zamku. Pierwsze wzmianki na jego temat pojawiają się w XIII wieku. Prawdopodobnie był on kilkakrotnie przebudowywany przez piastowskich władców, a następnie przechodził w ręce kolejnych śląskich rodów szlacheckich. Źródła historyczne wspominają, że w XV wieku skutecznie oparł się oblężeniu przez Husytów, ale już w 1433 roku został rozebrany.

Na przełomie XVIII i XIX wieku wzgórze, zwane wówczas „Hausberg” (Domowa Góra) i ruiny zamku stały się popularnym celem wycieczek mieszkańców miasta i przybywających do niego turystów. Na szczycie powstała gospoda, a w 1911 roku uroczyście otwarto wieżę widokową, zwaną „cesarską” („Kaiserturm”) na cześć Cesarza Wilhelma I. Wzgórze cieszyło się niesłabnącą popularnością do czasów II wojny światowej. Po wojnie wieża przechodziła różne koleje losu. Obecnie, dzięki przeprowadzonemu remontowi, ponownie stała się atrakcyjnym celem wycieczek.


Widok z wieży



U podnóża Wzgórza Widokowego i samej wieży wiedzie popularny wśród jeleniogórzan trakt pieszo-rowerowy, którzy wzdłuż rzeki Bóbr zaprowadzi nas na Perłę Zachodu. Jest to bardzo popularna ścieżka także wśród biegaczy i cyklistów. Trasa ma około 3 kilometrów, w tempie spacerowym na Perłę Zachodu dotrzemy w około 45 minut. Po drodze będziemy mijali kilka ciekawych atrakcji jak np. cudowne źródełko, czy elektrownię wodną Bobrowice IV.



Perła Zachodu to schronisko turystyczne, które obecnie działa jako gościniec. Budynek ten powstał jako gospoda, w roku 1927. Gospoda nazywała się Turmsteinbaude. Swoją działalność po II wojnie światowej rozpoczęła w roku 1950, następnie przez kilkadziesiąt lat jej funkcjonowanie było zawieszone z powodu zanieczyszczenia rzeki Bóbr. Obecnie wraz z poprawą sytuacji ekologicznej miejsce cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem.






Perła Zachodu geograficznie znajduje się na Pogórzu Izerskim nad Jeziorem Modrym. Sam obiekt możemy podziwiać z różnych perspektyw, schodząc w dół po starych kamiennych schodach, możemy też starym mostem przejść na drugą stronę Bobru i podziwiać Perłę Zachodu od dołu. Miejsce robi naprawdę ogromne wrażenie. Byliśmy tutaj pierwszy raz i z pewnością jeszcze wrócimy. 

Na trasie naszej wycieczki była też Szklarska Poręba - zdjęcia trochę nietypowe:))

 





W drodze powrotnej odwiedziliśmy  kilka pięknych budowli, które od niedawna są wspaniale odrestaurowane i obecnie stanowią perełki architektoniczne.

https://www.palac-lubiechowa.pl/

Pałac powstał najprawdopodobniej w 1750 roku, kiedy właścicielem Lubiechowej został baron Kaspar Otto von Zedlitz. Budynek wielokrotnie zmieniał właścicieli, a jednym z nich był sam książę Adam Jerzy Czartoryski.

 Po II wojnie światowej obiekt przejęło PKP, które przez pewien czas prowadziło tam ośrodek wczasowy. Od lat 90. zabytek stał pusty i niepilnowany, a większość wartościowych przedmiotów została rozkradziona. Niszczał i niszczał ale na szczęście jego los odmienił ktoś, komu historia regionu jest niezwykle bliska.

Smutny widok przemówił bowiem do serca pana Józefa – miejscowego rolnika, który codziennie mijał budynek w drodze na swoje pola. W styczniu 2013 r. kupił ruderę od starostwa. Z ocalałych fragmentów dachu wyrastało drzewo. Wybrakowany tynk wyglądał jak po bombardowaniu, a o drzwiach czy oknach można było tylko pomarzyć.

Pan Józef odnowił elewację i wstawił okna. Pod nadzorem konserwatora zamontował też windę i zainstalował klimatyzację w pokojach.









Po gruntownej rewitalizacji pod opieką prawdziwych fachowców i pasjonatów Pałac Lubiechowa rozkwitł na nowo. Obiekt położony przy starym, wyjątkowo pięknym parku w stylu angielskim, odnowiony i odrestaurowany kusi przepychem i luksusem.

Pałac w Łomnicy https://palac-lomnica.pl/







Pałac w Wojanowie.  https://www.palac-wojanow.pl/






Filmik dla chętnych - dość długi:)))

Warto odwiedzać te miejsca, myślę, że zachwycą każdego.

środa, 1 stycznia 2025

Świąteczne spacery

 


W okresie świątecznym mieliśmy przepiękną pogodę: w nocy lekki mróz a dnie pełne słońca. Niemożliwością było nie ruszyć się z domu.

W pierwszy dzień świąt wybraliśmy się na Dębowe Wzgórza – to taka nasza nazwa nadana temu miejscu jeszcze jak byliśmy dziećmi. Oficjalnie to są Sichowskie Wzgórza. Bardzo lubię tam bywać, uruchamiają się wtedy wspomnienia.. Chodzimy tam na pieszo, z domu.

Drugi dzień świąt to spacer na Zawadną w Gozdnie. Blisko i pięknie:) Szczyt do niedawna był pozbawiony walorów turystycznych, jednak sytuację zmieniło postawienie w 2018 r. drewnianej wieży widokowej o wysokości 20 m, z platformą widokową na wysokości 16 m. Z wieży rozpościera się dookólna panorama Pogórza Kaczawskiego i Gór Kaczawskich. Dobrze widoczne są między innymi wzniesienia związane z  wulkanizmem bazaltowym: Wilcza Góra, Grodziec, Ostrzyca, Muchowskie Wzgórza i Czartowska Skała.  

Przy dobrej widoczności panorama obejmuje także masyw Karkonoszy ze Śnieżką, Góry Wałbrzyskie i Góry Sowie. Dojście na szczyt Zawodnej umożliwiają ścieżki odchodzące od prowadzącego z Kondratowa na Wielisławkę Szlaku Wygasłych Wulkanów. Na skraju Gozdna, u stóp wzniesienia, stoi częściowo zrekonstruowany pomnik mieszkańców wsi, którzy polegli podczas I wojny światowej.

Stamtąd podjechaliśmy jeszcze do Wielisławki. Organy Wielisławskie to miejsce gdzie w czasach liceum co roku chodziliśmy (ze Złotoryi) na rajd – z okazji powitania wiosny.

 Na szczyt  prowadzi ścieżka przyrodnicza, gdzie znajdował się średniowieczny gródek, później niewielki zamek, zniszczony w połowie XV w. Pozostały po nim resztki fortyfikacji ziemnych. U podnóża wzniesienia znajduje się stary młyn, niedawno odnowiony i działający jako obiekt noclegowy z restauracją.

Był także rodzinny wyjazd do Wrocławia:)



A to nasze Dębowe Wzgórza:







Tutaj jesteśmy już w Gozdnie:

Na horyzoncie Ostrzyca


Zdjęcie z Internetu



Pogoda nadal była piękna, więc wracaliśmy przez Wielisławkę:)


Zdjęcie z Internetu

Obok znajduje się restauracja, gdzie można odpocząć i pysznie zjeść:


A Wrocław piękny, świateczny:






Wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)