Znowu byłam w Wisełce:) Tym razem nieco dłużej..Wielu z nas ma swoje miejsca sentymentalne, do których lubi wracać, gdzie dobrze się czuje. Ja też takie mam, to Wisełka, malutka miejscowość nad morzem, na wyspie Wolin, pomiędzy Międzywodziem a Międzyzdrojami. Wieś przecina główna droga ze Świnoujścia do Kołobrzegu. Ludzie przejeżdżający przez Wisełkę nie widzą tu nic ciekawego. Nie ma straganów przy drodze, smażalni ryb, niczego co zachęłcałoby turystę do zatrzymania się. Ja poznałam Wisełkę lata temu, gdy byłam na początku mojej edukacji w szkole podstawowej. Ze Złotoryi organizowane były wczasy pracownicze właśnie w Wisełce, a moja mama jako pracownik jednego z zakładów organizujących te wczasy przez wiele lat pracowała tam przez cały sezon. Zabierała nas – mnie i moje rodzeństwo na dwa miesiące. Turnusy zmieniały się co dwa tygodnie a my byliśmy tam całe wakacje. Mama pracowała a dzieciaki z całą grupą miejscowych „robiły co chciały”:)) Meldowaliśmy się tylko na posiłki. Wisełka była malutka, bezpieczna. Sami chodziliśmy na plażę (ciągle to samo dojście piękną bukowo – sosnową ścieżką Wolińskim Parkiem Narodowym). Poznawaliśmy kolejne atrakcje Parku: latarnię morską Kikut, ścieżkę zdrowia ukrytą w lesie (aktualnie już jej nie ma), zagubione wśród drzew i pagórków nieznane groby. Były skoki do jeziora, wyścigi wokół wioski. Do tej pory pamiętam smak tamtych gofrów z bitą śmietaną, suto posypanych jagodami (takiej śmietany już nie ma), zapach książek z księgarni, której też już nie ma. Spaceruję ścieżkami, po których chodziła moja mama i tato gdy nas odwiedzał. Bywamy tam z bratem i naszymi rodzinami nawet kilka razy w roku zawsze w to samo miejsce. Znamy miejscowych ludzi, witamy się z nimi jak z rodziną i nigdy się nie nudzimy. Jest tam cicho i spokojnie. Sezon turystyczny trwa krótko, druga połowa lipca i sierpień. Wtedy otwiera się więcej barów – restauracji, jest trochę kramików z pamiątkami i wyrobami rękodzielniczymi. Jest gdzie wypić smaczną kawę plus coś słodkiego, zjeść dobry obiad. Są dwa sklepy spożywcze plus żabka i piekarnia z przepysznym pieczywem i jagodziankami (otwarta tylko w lipcu i w sierpniu). Jest pan z kramikiem warzywno – owocowym. Można pójść na lody, gofry, zagrać w gry typu cymbergaj, lub wypożyczyć rower. Co najważniejsze na plaży jest pusto, można iść brzegiem morza np. do Międzyzdrojów i cieszyć się naturą i szumem morza.. Jest tu bardzo dużo szlaków pieszych i rowerowych.





Jeszcze kilka faktów o miejscowości: Najstarszą osadę odnaleziono nad Jeziorem Wisełka, pochodziła ona prawdopodobnie z IX-XII stulecia i wiązała się z plemieniem Wolinian. Pierwsza pisana wzmianka o osadzie pochodzi z 1560 roku. W 1840 roku 14 rodzin ze wsi zajmowało się rybołówstwem. Od połowy XIX wieku we wsi znajdował się majątek rodziny Ruchholzów - dziś pozostała po nim tylko aleja kasztanowa. Rozwój turystyki w Wisełce nastąpił, tak jak w wielu nadmorskich miejscowościach, na przełomie XIX i XX wieku, za sprawą rozwijania się środków transportu. Z tamtego okresu zachowało się wyjątkowo dużo zabytkowych pensjonatów - część z nich to drewniane wille z piękną snycerką. W czasach PRL-u powstało kilka ośrodków wczasowych. Przed wojną wieś nazywała się Neuendorf, krótko po wojnie Nowa Wieś by ostatecznie zostać nazwaną Wisełka
 |
| Zdjęcia z Internetu |
Najważniejsze atrakcje:
Plaża w Wisełce — lokalna plaża zdecydowanie należy do tych najbardziej urokliwych na całym wybrzeżu. Jest ona piękna, piaszczysta i położona pod klifami. Co jednak najlepsze, nie jest ona praktycznie wcale zatłoczona, nawet w szczycie sezonu!
Jezioro Wisełka — to świetna alternatywa dla tych z was, chcących wypocząć nad jeziorem. Pobliskie Jezioro Wisełka to doskonałe miejsce dla wędkarzy czy miłośników sportów wodnych. Na miejscu znajdziecie też niewielką plażę
Jezioro Zatorek – to drugie jezioro w Wisełce. Idealne głównie dla wędkarzy, jednak warto też udać się na spacer w jego okolicach!
Jezioro Czajcze – trzecie jezioro w okolicy. Z uwagi na to, że jezioro to znajduje się w obrębie Wolińskiego Parku Narodowego, obowiązuje tu zakaz wędkowania… jednak warto udać się tu na spacer celem podziwiania pięknych widoków!
Latarnia Kikut — skoro mówimy o miejscowości nadmorskiej, to bardzo łatwo domyślić się co tu znajdziemy — latarnię morską. Ta w Wisełce, nazwana Kikut, jest nieco odosobniona, lecz warto ją zobaczyć! Niestety nie jest ona udostępniona do zwiedzania wewnątrz niej! Latarnię wybudowano na wzniesieniu Kikut, nieopodal Wisełki, na terenie Wolińskiego Parku Narodowego. Ze względu na swoje usytuowanie na wzgórzu o wysokości 75 m n.p.m., latarnia ta posiada najwyżej wyniesione światło na polskim wybrzeżu – znajduje się ono na wysokości 91,5 m nad powierzchnią wody. Latarnia jest w pełni zautomatyzowana, dzięki czemu nie wymaga stałej obecności ludzi. Administruje nią Urząd Morski w Szczecinie.
To właśnie taka "moja" Wisełka:)