Dziś tłusty czwartek - jednak nie o tradycyjnych w tym dniu pączkach chcę napisać:))) Będzie o pączkach roślin. Właśnie teraz jest doskonały czas na zbiór pączków liściowych i kwiatowych z drzew. Stanowią one niezwykle cenny surowiec leczniczy. Gemmoterapia to gałąź fitoterapii oparta na uzdrawiającej mocy pączków. Gemma oznacza nie tylko pączek ale i drogocenny kamień. To prawda bo moc pączków jest wielka i cenna.
Na styku zimy i wiosny, pomiędzy światłem a ciemnością, chłodem a słońcem możemy liczyć na wsparcie ze strony roślin. Czas wyruszyć na spotkanie z leszczynami i olchami. Można zbierać pączki liściowe lub kwiatowe: popularne kotki to męskie kwiatostany
Wystarczy trochę lutowego słońca by rozbłysły złotym pyłem. Pączki leszczynowe działają przeciwzapalnie, odkażająco, odtruwająco. Regulują gospodarkę hormonalną, uszczelniają naczynia krwionośne. Stosuje się je w leczeniu stanów zapalnych układu moczowego. Są pomocne w zaburzeniach przemiany materii a także w przeziębieniu, kaszlu, zapaleniu oskrzeli i gardła. Suszy się je w temperaturze pokojowej bez dostępu światła. Z naparu można też przygotować kompres na oczy: niweluje pieczenie oczu, zmniejsza opuchliznę i cienie pod oczami. O szerokim zastosowaniu pączków nie tylko leszczynowych można poczytać w opracowaniach dr Henryka Różańskiego http://www.rozanski.ch/gemmoterapia/preview/pages/p16.htm
Rok temu zbierałam pączki olchowe w Szkocji. Miałam tam swoje miejsce - olchowy krąg - do którego często chodziłam.. Leszczyn tam nie było w pobliżu dlatego tak zaprzyjaźniłam się z olchami:)) To królowe mokradeł, które dzielą się z nami swoimi dobrami. Ich czarne szyszeczki wspaniale działają na włosy. O właściwościach olchowych pączków można poczytać w powyższym linku.
Warto także zwrócić uwagę na pączki sosny, które już się pojawiają.
Pączki zawierają energię życiową będącą motorem rozwoju. To twórcza siła , która bardzo nam się przyda po długich zimowych miesiącach.
Chodząc na spacery zawsze można coś przynieść do domu. Życzę udanych zbiorów:)
Wiosna przyspieszyła bardzo, na niektórych krzewach widziałam już malutkie listki, a na drzewach nabrzmiałe pąki.
OdpowiedzUsuńW ogródkach wszystko wyłazi z ziemi, oby marcowe kaprysy aury nie zniszczyły tego...
jotka
Miejmy nadzieję że wszystko przyjdzie we właściwym czasie i będziemy się cieszyć piękną wiosną:)
OdpowiedzUsuńPostaram się wykorzystać Twoje rady, chociaż trochę szkoda mi mojej leszczyny ;) Może pójdę na spacer do lasu nad bród, tam i leszczyna i olchy rosną dziko :)
OdpowiedzUsuńTe dzikie najlepsze:)))
Usuń