Ostatnie miesiące minęły w zawrotnym tempie. Dni wypełniała praca – pełna obowiązków, rozmów, wyzwań i małych sukcesów, które przypominały, dlaczego warto robić to, co się robi. Kiedy tylko znajdowała się chwila, czekał ogród. Pielenie, sadzenie, podlewanie i obserwowanie, jak wszystko rośnie, dawały spokój i pozwalały złapać oddech po intensywnych dniach.
Nie zabrakło też krótkich wyjazdów. Jak zawsze zachwycił Kraków – pełen klimatycznych uliczek, zabytków i miejsc, do których chce się wracać.
Zupełnie inne wrażenie pozostawił tajemniczy zamek w Mosznej, którego wieże i niezwykła architektura wyglądały niczym z baśni.
Szczególnie miłym wspomnieniem pozostał urodzinowy wypad nad morze. Szum fal, spacery po plaży i zachody słońca były najlepszym prezentem – prostym, ale bezcennym.
Był też czas na letnie smaki. Zbiór dojrzałych czereśni przyniósł wiele radości, a ich słodki smak na długo pozostanie symbolem początku lata.
I wreszcie nadszedł ten wyczekiwany moment – trochę wolnego. Wakacje. Czas na odpoczynek, spotkania z bliskimi, nowe miejsca i chwile bez pośpiechu. Po miesiącach pełnych pracy to najlepsza nagroda i okazja, by nabrać sił przed kolejnymi wyzwaniami.
![]() |
![]() |
| Kolorowe jeziorka - moja lokalna atrakcja:) |




















Miło spędziłaś dni wyjazdowe, nad morze też się nam udało wybyć.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że tak rzadko tu zaglądasz...
Dziękuję:) Mam postanowienie - nie zaniedbywać już bloga:)))
UsuńBędę pilnować, bo blogspot aktualizuje wpisy ze sporym opóźnieniem...
UsuńO! trzymam za słowo:))))
UsuńJotko i Ismeno bardzo Wam dziękuję:)
UsuńPrzepiękne zdjęcia zrobiłaś.
OdpowiedzUsuńGratuluję i pozdrawiam.
Dziękuję bardzo i serdecznie pozdrawiam:)
UsuńPiękne wspomnienia.
OdpowiedzUsuńZatęskniłam za morzem...
Pozdrawiam letnim powiewem wiatru
Dziękuję i także pozdrawiam:)
Usuń