art by JB

Moja art strona - zapraszam - art by JB

niedziela, 31 marca 2024

Zioło na marzec - bluszczyk kurdybanek

Dawno, dawno temu zielarze, kucharze i piwowarzy doceniali zalety tej niezniszczalnej rośliny o błyszczących liściach i pięknych fioletowych kwiatach. Bluszczyk kurdybanek chociaż obecnie nie jest szeroko znany – jest jednym z najstarszych słowiańskich ziół. Jego pozostałości odkryto nawet podczas prac archeologicznych w Biskupinie.

Dzięki bluszczykowi król Jan III Sobieski poprowadził swoją armię do zwycięstwa pod Wiedniem. Przedwojenna specjalistka od ziół hrabina Anna Potocka z Działyńskich opisała w swojej książce historię z życia wziętą:

„Otóż w pewnym mieście tyfus dziesiątkował ludzi – wysłano wtedy oddział żołnierzy do pilnowania porządku. Rozłożyli oni obóz na przedmieściu – niestety zarazki zaczęły atakować, padło kilka koni, żołnierze zaczęli chorować – wtedy zauważono, że te konie, które skubią jakieś zielsko nie chorują. Tym zielskiem okazał się bluszczyk kurdybanek – dzięki któremu później król Jan III Sobieski poprowadził swoja armię do zwycięstwa pod Wiedniem. Legenda bowiem głosi, że kiedy szykował się na odsiecz wziął ziele ze sobą by rycerze mogli popijać herbatkę na wzmocnienie, jako ochronę przed rozlicznymi zarazami i do leczenia odniesionych ran.”

Kurdybanek posiada niezwykle właściwości wzmacniające cały organizm, zwiększa ilość leukocytów, wzmacnia serce, reguluje przemianę materii, oczyszcza i usuwa z organizmu toksyny. Można go stosować w przeziębieniach , kaszlu, dusznościach, astmie, chorobach wątroby i trzustki – dawniej Słowianie stosowali go niemal we wszystkich schorzeniach, a także jako przyprawę do wielu potraw np. zamiast pietruszki – co można odnaleźć w starych książkach kucharskich – do rosołów, zup, omletów, past serowych i mięs.

Bluszczyk kurdybanek [Glechoma hederacea] należy do tej samej rodziny co macierzanka, tymianek, majeranek.



Jest niewielką, niepozorną roślinką o szafirowych kwiatach. Kwitnie od maja do końca lata. Surowcem leczniczym jest cała roślina. Ziele zawiera olejki eteryczne, żywice, saponiny, kwasy triterpenowe, sole mineralne, witaminy, enzymy.

· Herbatki, nalewki, syropy z kurdybanku wzmacniają cały organizm i dodają sił

· Oczyszczają i wzmacniają czyszczą wątrobę i nerki

· Chronią przed przeziębieniami

· Kurdybanek poprawia pracę serca wycisza i tonizuje układ nerwowy

· Reguluje przemianę materii, oczyszcza z toksyn

· Działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie, przeciwwirusowo i przeciwgrzybiczo.

Zastosowanie lecznicze

· Infekcje, przeziębienia z kaszlem, katarem

· Astma

· Choroby wątroby, trzustki, problemy trawienne

· Słaba filtracja nerek

· Zewnętrznie stany zapalne skóry, trądzik, wrzody, wysypki

W kuchni bluszczyk kurdybanek jest znakomitą przyprawą

Zastąpi natkę pietruszki, bazylię i inne zioła. Dodajemy go do zup, rosołów, jajecznicy, twarożków, ziemniaków, sosów i sałatek dosypując garść świeżego zioła. Można zasuszyć, wsypać do szczelnego pojemnika i postawić na półce z przyprawami.

W Polsce rośnie pospolicie, często jako chwast na terenie całego kraju. Lubi miejsca wilgotne, zacienione. 



niedziela, 3 marca 2024

Znane... Nieznane..

Dziś kilka słów o miejscowości oddalonej nieco ponad 8 km od mojej rodzinnej wioski. Miejscowości w której do dziś mieszka moja rodzina. Tam spędzałam wakacje z moją kuzynką. 

To Krotoszyce, a głównie będzie o pałacu, który tam się znajduje. 
Za moich młodzieńczych czasów, to była zniszczona i zaniedbana budowla. Bardzo się cieszę, że teraz coraz więcej tych zrujnowanych, zapomnianych perełek architektonicznych zostaje odrestaurowanych i powstają piękne miejsca, którym przywracany jest dawny blask. W mojej okolicy każda miejscowość ma coś ciekawego i będę starała się pokazać to. 

 Krotoszyce przyciągają miłośników historii oraz rzesze turystów ze względu na ciekawe położenie geograficzne, oraz geologię całego Pogórza Kaczawskiego, które nazywane jest Krainą Wygasłych Wulkanów. Pałac w Krotoszycach to z pewnością perełka tej niedużej, urokliwej miejscowości. To XVII-wieczna posiadłość - z zabudowaniami folwarcznymi i zabytkowym, sześciohektarowym parkiem, malowniczo położona w dolinie Kaczawy. Atutem Pałacu Krotoszyce jest dogodne położenie - kilka kilometrów od Legnicy i autostrady A4, niedaleko drogi krajowej nr 3. W niecałą godzinę bezpiecznie i komfortowo można dotrzeć do Wrocławia. Z Krotoszyc blisko jest też do stolic naszych sąsiadów - czeskiej Pragi i Berlina. 

 Pałac usytuowany jest pośród malowniczego, neoromantycznego parku, który powstał w czasie modernizacji budynku przeprowadzonej w 1894 roku. Jego okazała powierzchnia o wielkości ponad 6 hektarów, to doskonałe miejsce do spacerów, odpoczynku czy aktywnego spędzania czasu pośród zieleni. W parku znajduje się staw z urozmaiconą linią brzegową, umocnioną kamieniami i obsadzoną lipami. Z pewnością największym ”skarbem” parku jest ponad 350-letni platan klonolistny o obwodzie 700 cm, który został wpisany na listę pomników przyrody. 


Drzewo przyciąga wzrok okazałymi rozmiarami, ale także typową dla tego gatunku, charakterystyczną korą, łuszczącą się w postaci tarczek. W roku 2020 utworzono dodatkowe ścieżki spacerowe, które przebiegają przez niemalże całą powierzchnię parku, pośród przeróżnych gatunków drzew, m.in. klonów, kasztanowców, brzóz, dębów czy lip. Historia Pałacu w Krotoszycach jest dosyć rozbudowana, ale nie jednoznaczna. Na przestrzeni wieków, wielokrotnie zmieniali się jego właściciele. Wieś Krotoszyce, została założona w 1255 roku i ta data uznawana jest za początki istnienia posiadłości, na której terenie znajduje się Pałac. Początkowo jest właścicielem był Bolesław II obecny wówczas książę Śląska, zwany także Panem Krotoszyc. Kolejnymi właścicielami na mocy prawa zastawnego zostali obywatele pobliskiej Legnicy: Nitsche i Peter Ungerothen. Zajmowali oni posiadłość przez kolejne 34 lata, a w roku 1433 przeszła ona w ręce mnichów zakonu kartuzów. W II połowie XVI wieku obecnie panującym Panem Krotoszyc został Peter Heinrich, nazywany wówczas również panem folwarku legnickiego, a w późniejszym czasie także Nowej Wsi Legnickiej. Rok 1600 to ważna data dla tego miejsca, ponieważ w tym roku jak podają źródła, Hans Sebaldus Heinrich rozpoczął budowę Pałacu w Krotoszycach lub przebudował znacznie, dotychczas istniejącą rezydencję. Budynek miał pełnić funkcję obronną jako zameczek otoczony fosą. Postać ta ma dla historii Krotoszyc również duże znaczenie, z racji odnowienia w 1626 roku kościoła w Krotoszycach. 10 lat później, w II połowie XVII wieku pałac miał już kolejnego właściciela, Floriana Thilo von Thielau. Został on również ówczesnym panem Krotoszyc. Znacznie przebudował oraz powiększył Pałac, nadając mu barokowy charakter. Przez kolejne 170 lat majątkiem zarządzali kolejni członkowie rodziny von Thielau. Ciekawostką jest fakt, iż w roku 1787 pierwszą kobietą władającą Krotoszycami oraz pałacową posiadłością, została Louise Christiane von Thielau. Pochodziła ona prawdopodobnie z pobliskiej wsi Rzymówka. To nie jedyna wpływowa wówczas kobieta. W I połowie XIX wieku panią Krotoszyc została Henriette Engler. W latach 1881-1912 kolejny pan Krotoszyc, dokonał elektrycznej modernizacji pałacu oraz kolejnej przebudowy, o czym świadczy data znajdująca się nad portalem wejściowym, dobudowanej klatki schodowej w skrzydle zachodnim. Po II Wojnie Światowej w latach 1945 – 1949 posiadłość krotoszycka była administrowana przez wojska radzieckie, następnie przeszła ona w ręce Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Krotoszycach. Dopiero od roku 1990 posiadłość przeszła w ręce prywatne. Obecnie jest tu trzygwiazdkowy hotel „Pałac Krotoszyce” pełniący funkcję kompleksu konferencyjno-hotelowego wraz z restauracją i centrum SPA. W niecce basenowej umieszczone zostały masaże przyścienne i dysza do masowania karku. Na plaży basenowej można odpocząć na rattanowych leżankach. W ciepłe dni będzie otwarty ogródek piwny z widokiem na staw i zabytkowy park. Ławeczki przy stawie i w parku będą zachęcały do odpoczynku.












 Legenda o powstaniu herbu pałacu w Krotoszycach: 

„Pierścień i sroka” 

Pewnego dnia w zamku Liegnitz na Śląsku zniknął bardzo cenny pierścień księżnej, który trzymała w swoim pokoju. Oprócz księżnej dostęp do tego pokoju miał tylko jeden szlachcic. Był odpowiedzialny za służenie księżnej i od razu został podejrzany o kradzież pierścienia. Uparcie zaprzeczał i wskazywał, że jest ze starszego rodu i dlatego nie można się spodziewać po nim takich rzeczy. Wszystko to na nic się zdało, został wypędzony z zamku ze wstydem i hańbą. Po wielu latach książę zorganizował wielkie polowanie. Rycerz obserwował srokę, która siedziała w gnieździe na wysokim drzewie. Podszedł bliżej, spojrzał w górę i zobaczył coś migoczącego i błyszczącego. Wspiął się na wysokie drzewo i znalazł w gnieździe pierścień, który księżna rozpoznała jako swój i za którym tak bardzo tęskniła. Teraz stało się jasne, że były szlachcic został niesłusznie oskarżony o kradzież. Został on ponownie wezwany na dwór książęcy w Legnicy i przyjęty z łaską. Aby zrekompensować niesprawiedliwość, książę oddał mu swój zamek w Kroitsch (Krotoszycach) wraz z całą wioską. Powiedział mu: „ ponieważ ty i twój stary rycerski ojciec jesteście ostatnimi gałęziami szlacheckiego rodu, prowadźcie pień drzewa z dwoma gałęziami w herbie a złodziejka sroka z pierścieniem w dziobie niech siedzi na hełmie rycerza w koronie - to ma mi przypomnieć, że postąpiłem źle wobec ciebie”. 
 Von Thielau posiadali i używali ten herb od tamtych czasów.

Jeszcze kilka zdjęć z wnętrza restauracji:






Ceny są bardzo przystępne:))

poniedziałek, 19 lutego 2024

Zioło na luty – Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica)

 Podobnie jak większość roślin, potocznie nazywanych chwastami, pokrzywa niegdyś była cenioną rośliną leczniczą (dziś też już wraca do łask) jak i rośliną magiczną. Najpierw kilka słów o tej magiczności. Zaliczana była do roślin apotropeicznych czyli odwracających zło. Utrica - „paląca” to dar palenia złych energii, ochrony przed złym spojrzeniem. Ta nietypowa właściwość miała odstraszać złe moce. Słowianie uważali pokrzywę jako środek ochronny przeciw urokom, czarom i dostaniu się czarownic na posesje. Pokrzywę wieszano na bramach, nad drzwiami i oknami, stosowano również do okadzania.

 

Jad zawarty we włoskach zawiera kwas mrówkowy, szczawiowy, winowy, histaminę, kwasy żywiczne i morodyinę wywołującą silne odczyny zapalne, czego efektem są ból i pęcherze.

Zwyczajowo pokrzywę zaliczano do ziół czyszczących krew, przestrajających organizm w kierunku równowagi, mającej zapewnić siły i odporność.  Wiosną i na przednówku z młodego ziela przyrządzano regenerujące, odżywcze zupy. Wywary i herbatki służyły oczyszczania  „zlej krwi”.

 


Leczniczo stosowano pokrzywę jako środek moczopędny, by hamować krwawienia, w kaszlu, dolegliwościach serca, problemach trawiennych, chorobach kobiecych, na gorączkę i infekcje. Jako środek oczyszczający, wykorzystywano ją także w leczeniu reumatyzmu, dny moczanowej, kamieni nerkowych i przewlekłych chorób skóry, zwłaszcza egzemy.

 W przypadku silnego bólu stawów  powszechna byłą praktyka chłostania świeżą pokrzywą. Zabiegi były bolesne, ale znacząco pomagały. Stare zielniki piszą, aby przy krwotokach z nosa, włożyć w nozdrza tamponik nasączony sokiem albo przyłożyć w miejsce oparzenia po pokrzywie. Dziwnym faktem jest że sok z pokrzywy stanowi antidotum na jej własne oparzenie, a jego zastosowanie działa natychmiast.


Pokrzywy są sprzymierzeńcem kobiet we wszystkich fazach życia, od pierwszej miesiączki do menopauzy. Jako środek tonizujący, moczopędny i odżywczy złagodzą PMS, nadmierne krwawienia, zmęczenie, nocne poty i obrzęki. Wskazane dla bladych, anemicznych osób z niedoborami żelaza.

 Ajurweda wykorzystuje pokrzywy jako zioło odżywcze oraz tonik dla krwi, kości i stawów, poprawiający pracę śledziony, odbudowujący, ujędrniający tkanki, wspomagający siłę, wytrzymałość i odporność. Medycyna chińska stosuje ją w leczeniu przekrwienia płuc, infekcjach dróg moczowych, obrzękach, egzemie, nocnych potach i obfitych, nieregularnych miesiączkach.

Pokrzywa nazywana jest „matką wszystkich roślin”, gdyż jako pierwsza pojawia się na terenach zdegradowanych, oczyszczając i przygotowując glebę na pojawienie się innych roślin. Pierwsze pokrzywy pojawiają się już wczesną wiosną, nic więc dziwnego, że roślina ta jest wykorzystywana do oczyszczania organizmu po długiej zimie. Dzięki dużej zawartości witamin i soli mineralnych, pokrzywa pomaga odbudować niedobory powstałe po zimowej diecie.

Pokrzywy lubią  miejsca wilgotne, bogate w azot, często wyrastają w pobliżu domostw. Wiosną, w maju najlepiej wykorzystać młode listki jako dodatek do dań wymagających zieleniny. To najłatwiejszy sposób  skorzystania z ich zalet. Pasują  do sałatek, zup, sosów, naleśników, placuszków

Pokrzywa dobrze się łączy z lucerną, trawą owsianą, koniczyną czerwoną, liściem maliny, skrzypem, przytulią. Pośród wielu zalet ma i wady – mocno wysusza. W przypadku uczucia suchości, słabym nawilżeniu, wysuszonej skórze, tkankach wewnętrznych, suchym kaszlu - lepszym wyborem będą fiołki, które są nawilżającą wersją pokrzywy. Jeżeli ktoś odczuwa suchość, a chce oczyścić, wzmocnić i odżywić organizm może popijać fiołkowo-pokrzywowe napary, w równych proporcjach obu ziół, albo pominąć pokrzywę.

Przed nami wiosenny czas, korzystajmy więc z dobrodziejstw pierwszych „chwastów”.

piątek, 26 stycznia 2024

Jak to jest....


 Jak to jest mieszkać w Krainie Wygasłych Wulkanów? Jak dla mnie wspaniale, ekscytująco, ciekawie. Wiem, że każdy z nas ma takie, swoje miejsce. Dla mnie to właśnie Pogórze i Góry Kaczawskie.

Kraina Wygasłych Wulkanów to nieformalne, ale już utrwalone określenie części Dolnego Śląska pomiędzy Legnicą, Jelenią Górą i Strzegomiem. Jej szczególnym znakiem jest występowanie skał pochodzenia wulkanicznego. W Polsce nie mamy aktywnych wulkanów a ostatnie erupcje zdarzyły się tu kilka milionów lat temu. Geologiczny zapis wulkanizmu jest jednak bardzo bogaty i obejmuje około pół miliarda lat, a w sposób najpełniejszy ujawnia się właśnie w Krainie Wygasłych Wulkanów.

Stożki dawnych wulkanów jak Ostrzyca, Grodziec czy najbliżej mojego miejsca zamieszkania Wilcza Góra są w zasięgu mojego wzroku każdego dnia.

Grodziec - na szczycie zamek..

Ostrzyca

Wilcza Góra


Zawsze gdy wracam z daleka i na horyzoncie widzę charakterystyczny, ścięty kształt Wilczaka (Wilczej Góry) to wiem, że już jestem w domu.

Mylne byłoby przypuszczenie, że dawne zjawiska wulkaniczne są jedynym walorem Krainy Wygasłych Wulkanów. Już sama przyroda nieożywiona oferuje znacznie więcej niż tylko dziedzictwo wulkanizmu, co znalazło najpełniejsze odzwierciedlenie w utworzeniu Geoparku. Znaleźć można tu skałki, jaskinie, głębokie przełomy rzeczne, zapoznać się z niezwykłą wręcz różnorodnością skał i minerałów, a także zobaczyć materialne pamiątki wielowiekowego wykorzystywania zasobów Ziemi przez ludzi.

Niemniej interesujący jest świat roślin i zwierząt, a miarą jego wyjątkowości są ustanowiony we wschodniej części Pogórza Kaczawskiego Park Krajobrazowy „Chełmy” (na terenie którego mieszkam) i aż dziesięć rezerwatów przyrody chroniących unikatowe zbiorowiska leśne. Duża część obszaru Krainy Wygasłych Wulkanów jest objęta ochroną w ramach sieci Natura 2000.

Dziedzictwo kulturowe jest również bardzo bogate i sięga czasów wczesnego średniowiecza, gdy w miejscach o szczególnych walorach obronnych powstawały pierwsze osady i grody. Najbogatsze w obiekty historyczne są miasta: Bolków, Jawor, Świerzawa i Złotoryja (prawa miejskie Złotoryja uzyskała w 1211roku). Na szczególne podkreślenie zasługuje ewangelicki Kościół Pokoju w Jaworze. W 2001 r. został on wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, co jest najwyższym możliwym wyróżnieniem obiektu wzniesionego ludzką ręką. Opactwo benedyktynów w Legnickim Polu ma status Pomnika Historii. Zdecydowana większość miejscowości w Krainie Wygasłych Wulkanów powstała w późnym średniowieczu, jako łańcuchowe wsie rolnicze lub osady handlowe wzdłuż traktów komunikacyjnych. Trwałymi pamiątkami tej odległej przeszłości są nie tylko zabytki architektury, ale także łanowy układ pól, w wielu miejscach dobrze widoczny do dzisiaj. Niemal każda wieś może poszczycić się średniowiecznym rodowodem miejscowego kościoła, choć ich współczesny wygląd jest z reguły późniejszy. Odwiedzając je nie sposób nie zauważyć ozdobnych kamiennych epitafiów dawnych właścicieli. Niestety, los nie obszedł się łaskawie z wieloma pałacami i dworami znajdującymi się w tych miejscowościach. Część stoi w ruinie i czeka na właścicieli, którzy przywrócą im dawny blask, inne zniknęły bezpowrotnie, a o ich istnieniu przypominają tylko parki, niekiedy z imponującymi pomnikowymi drzewami. W Krainie Wygasłych Wulkanów znajdziemy także imponujące średniowieczne zamki, pozostałości dawnych kopalni, tajemnicze kamienne krzyże, pamiątki toczonych tu bitew i liczne przykłady tradycyjnego budownictwa wiejskiego, z charakterystycznymi konstrukcjami szachulcowymi.

To kraina, w której wyrosłam i chociaż długo mnie tu nie było, to zawsze czułam, że moje miejsce jest tutaj.



niedziela, 21 stycznia 2024

W zimowej scenerii..

Zima wokół nas, śnieżna, biała....

Przyroda ciągle w stanie hibernacji, gromadzi rezerwy energetyczne na kolejne cykle. Naturalnie spada  aktywność wszystkich organizmów żywych, w tym człowieka.

Zimę charakteryzuje szczególna cisza, która subtelnie zaprasza do wycofania części energii z zewnątrz  ku wnętrzu. To czas na zatrzymanie, wewnętrzną refleksję, ładowanie akumulatorów i odnowę.

 





Styczeń więc powinien być okresem mniejszej aktywności, a pełen okres regeneracji i ładowania akumulatorów potrwa do około połowy marca.

 

W czasie chłodów i mrozów organizm zużywa najwięcej energii na zachowanie ciepła.   Bardzo ważne jest zadbanie o nerki, które  są szczególnie wrażliwe na zimno. Warto zadbać o ciepło dolnej części pleców, tułowia i głowy. Również płuca i zatoki wymagają troski, nawilżanie pomieszczeń wodą z kilkoma kroplami olejków np. rumiankowy, różany, zapobiegnie wysuszaniu błon śluzowych i poprawi samopoczucie psychiczne.

Zimą niektóre zwierzęta zapadają w sen zimowy, bo ciała organizmów żywych  naturalnie potrzebują więcej snu.  Dlatego najlepiej kłaść się do łóżka przed 22:00 i wstawać wraz ze wschodem słońcem, lub nieco później.



W styczniowym menu naszych przodków królowały kiszonki i tradycyjne ciepłe, energetyczne potrawy pozwalające przetrwać mrozy w sile i zdrowiu.  Soki,  surowe owoce, warzywa, wszelkie nowalijki uprawiane w szklarniach,  wychładzają wewnętrznie organizm, osłabiają odporność.

Odpowiednie o tej porze roku potrawy powinny dawać energię i ciepło. Są to większości tradycyjne polskie dania: barszcze, żurki, krupniki, rosoły, kasze, bigosy, duszone warzywa korzeniowe, na ciepło marchewka, buraki. Kompoty z goździkami, cynamonem, suszonym owocami

Chociaż styczeń kojarzy się z grypą, przeziębieniami, słabą odpornością, to ajurweda utrzymuje, że zima nie osłabia lecz wzmacnia, i że to najlepsza pora roku na hartowanie.

  Podczas gdy wiosna jest naturalnym okresem oczyszczania, tak zima jest okresem odżywiania i rekonstrukcji tkanek, poczynając od narządów wewnętrznych, po skórę i włosy.

Dbając o właściwy odpoczynek, sen, ciepłe ubranie i energetyczne posiłki,  ale bez przejadania, tkanki będą lepiej odżywione.  Tym samym zwiększy się poziom energii i wzmocni odporność.

Nieodzowne są spacery na łonie natury, które poprawią krążenie i dotlenią tkanki. Można je połączyć ze zbiorem ziół na bieżące potrzeby.

 

Szczególnie bogate w witaminy, zwłaszcza C i substancje aktywne są drzewa iglaste. Cennym surowcem są igły sosny, świerka, jodły. Można je wykorzystać do inhalacji, kąpieli, oczyszczania powietrza w domach.

Herbatki z igieł sosnowych wzmocnią i będą przeciwdziałać stanom zapalnym.

Gałązki krzewów i drzew owocowych w ogrodach również są doskonałym lekarstwem. Herbatka z gałązek malin o przepięknej barwie i aromacie oddali smutki, depresję, rozgrzeje, wzmocni, rozprawi się z objawami przeziębienia.

Do przedwiośnia niewskazane są żadne diety oczyszczające, odchudzające, posty bo nie przyniosą żadnych korzyści, jedynie szkody. Korzystajmy więc z uroków zimy.





Bibliografia :
Bogusia della Porta
Marek Korbela

sobota, 13 stycznia 2024

Zioło na styczeń - jemioła..


"Łączą Niebiański Świat z ziemią, żyjąc zarówno ponad, jak i pod jej powierzchnią. Rośliny potrafią stworzyć pożywienie i lekarstwa ze światła i wody, a potem się nimi podzielić." Robin Wall Kimmerer


  Jemioła pospolita - Viscum album 

 Pełnia rozkwitu jemioły przypada na czas zimowego przesilenia. Cała przyroda zamiera, drzewa tracą liście, tymczasem jemioła pozostaje żywa i zielona. Właśnie dlatego od wieków związana jest z symboliką duszy i odrodzenia, a także utożsamiana z duszą samego drzewa. Szczególną czcią otaczali jemiołę Celtowie. Uważali, że jest rośliną świętą i magiczną. Przypisywali jej także właściwości lecznicze i traktowali jako panaceum na wszelkie dolegliwości. Wśród ludów traktujących jemiołę jako roślinę magiczną panowało przekonanie, że można ją zbierać tylko w określone dni w roku a do jej obcinania nie wolno używać żelaznych narzędzi. Druidzi używali złotego sierpa. Magicznych i leczniczych właściwości jemiołę mógł pozbawić kontakt rośliny z nagą dłonią, a także z ziemią. Przekonanie to mogło wynikać z faktu, że nasiona jemioły, które spadną na ziemię, nie wykiełkują. Żeby wyrosnąć muszą zostać połknięte i wydalone przez ptaki. W wierzeniach italskich panowało przekonanie, że jemioły nie ima się ani woda ani ogień. Stąd zwyczaj wieszania tej rośliny pod sufitem, co miało chronić dom przed pożarem i piorunami. Jemioła umieszczona przed wejściem do domu, chroniła go przed urokami i zapewniała domownikom szczęście i miłość. Lecznicze właściwości jemioły znane były już w starożytności. Medycyna i ludowa magia przypisywały jej między innymi moc leczenia epilepsji. 

Współcześnie jemioła stosowana jest w leczeniu zaburzeń rytmu serca. Napar z liści i gałązek jemioły obniża ciśnienie i pomaga utrzymać prawidłowe stężenie glukozy we krwi. Właściwości jemioły w dużej mierze zależą od gatunku drzewa, na którym wyrosła.

 

Obecnie wykorzystuje się ziele jemioły wraz owocami, które zbiera się od marca do kwietnia. Surowiec długo schnie przez co traci swe właściwości lecznicze, dlatego też należy suszyć go w lekko ogrzanym piekarniku.

Zimne wyciągi z ziela jemioły (bez alkoholu) oraz sok jemiołowy działają hipotensyjnie (co oznacza spadek ogólnoustrojowego ciśnienia krwi poniżej dopuszczalnych niskich wartości), przeciwkrwotocznie, rozkurczowo, uspokajająco, lekko nasennie, nasercowo, żółciopędnie, moczopędnie, regulują przemianę materii, zapobiegają powstawaniu miażdżycy.


Jemioła stała się także symbolem Świąt Bożego Narodzenia przez swoje starodawne znaczenie kultowe, ale i przez skojarzenia ze świętością, wiecznością i potęgą życia, która łączy się z symboliką narodzin Chrystusa. Jemioła ma sobą reprezentować stałość i niezmienność, wieczny porządek rzeczy. Ma być także znakiem odrodzenia.

środa, 12 kwietnia 2023

Cebula czarownic....

Góry Kaczawskie

Wczesną wiosną w lasach bukowych i mieszanych zakwita na krótko czosnek niedźwiedzi zwany dzikim, cygańskim lub cebulą czarownic.  Pod drzewami tworzy rozlegle dywany białych, gwiaździstych kwiatów roztaczając zapach czosnku.

 

Nazwę zawdzięcza legendzie o niedźwiedziach budzących się z zimowego snu. Ponoć wygłodniałe misie po wyjściu z gawry zaspokajają pierwszy głód jego liśćmi. Dzięki nim szybko nabierają sił.  Nic dziwnego, zawiera jest 30% więcej łatwo przyswajalnego żelaza, niż czosnek pospolity.

Dawniej sądzono, że czosnek niedźwiedzi zabezpiecza przed czarownicami, urokami i klątwami. Dziś warto się zainteresować jego bardziej przyziemnymi właściwościami, a tych ma sporo.

Dziki czosnek czosnek niedźwiedzi

Czosnek niedźwiedzi [Allium ursinum] jest wytrzymałą, wieloletnią rośliną z rodziny amarylkowatych. Lubi stare, zacienione wilgotne lasy. Po gwałtownym wypuszczeniu pędów wczesną wiosną ma tendencję do obumierania w połowie lata.

 

Można go uprawiać w ogrodzie, pamiętając o regularnym podlewaniu w okresie suszy. Ale niezbyt często, w bardzo mokrej glebie cebulki szybko gniją. W lasach nawet wilgotnych, drzewa wysysają z ziemi dużo wody, więc gleby nie są mocno nawodnione.

W tradycyjnym zielarstwie

Działanie podobne do czosnku pospolitego, ale są łatwiej strawne, łagodniejsze dla wątroby i układu pokarmowego. Dziki czosnek jest zwykle tolerowany przez osoby  mające trudności z trawieniem roślin z rodziny cebulowych.

Wszystkie części rośliny są jadalne. Liście zebrane przed kwitnieniem mają pyszny, ostry, słodkawy smak. Doskonałe do sałatek na surowo, gotowane tracą ostrość. W zebranych podczas kwitnienia czuć goryczkę.

W tradycyjnym zielarstwie stosowano dla odtrucia, oczyszczenia krwi i regeneracji jelit. Uważano, że wywołuje pocenie, oddawanie moczu, pobudza, odtruwa  i działa wykrztuśnie.

Dziki czosnek ma moc odnowy i oczyszczenia. Rozbija stwardniałe zatory, rozgrzewa ciało i czyni człowieka silnym jak niedźwiedź. Na obrzęk żołądka weź serwatkę kozią i zmiel dziki czosnek mieszając razem i przecedź.  Niech to będzie twój jedyny napój przez trzy dni.

 

Powszechnie wykorzystywano w leczeniu niestrawności nieżytów płuc, oskrzeli, astmy, chorób układu moczowego. W lewatywach z mlekiem przeciw owsikom i gliście ludzkiej.  Z liści robiono okłady na zainfekowane rany, brodawki, odciski. Przeciwbólowe działanie wykorzystywano na bóle zębów, oczu, gardła, brzucha, reumatyzmie, rwie kulszowej. Starsze zielniki piszą o skuteczności przypadku odry, świnki i gruźlicy.

Energetyka:
 
Smak: ostry, gorzki. Rozgrzewa, osusza, usuwa stagnację, wprawia w ruch.

Czosnek niedźwiedzi łagodnie oczyszcza krew i stymuluje krążenie. tym samym korzystnie wpływa na serce, skórę, błony śluzowe, wzrok i pamięć. Pomaga w problemach z jelitami, wzdęciach, gazach. Łagodnie uspakaja i równoważy florę jelitową, pomocny w zapaleniach jelit.

W medycynie współczesnej

Jest najbogatszą w siarkę rośliną w Europie. Zawiera dwudziestokrotnie więcej adenozyny niż czosnek pospolity. Tyleż samo więcej witamin A, C, E i selenu. Adenozyna łączy właściwości witamin,  która korzystnie wpływa na krążenie, rozrzedza krew, zapobiega sklejaniu się płytek i poprawia cyrkulację w naczyniach krwionośnych.



Niedzielna wycieczka


 

Dziki czosnek to również bogaty zestaw enzymów, aminokwasów i związków o działaniu antybiotycznym. Jest najbardziej wszechstronną rośliną w działaniu:

  • Regeneruje florę bakteryjną przewodu pokarmowego, również po terapiach antybiotykowych. Zapobiega nadmiernej fermentacji i procesom gnilnym.

  • Odtruwa z toksyn i metali ciężkich. Oczyszcza nerki, krew, jelita i oskrzela z flegmy.

  • Pobudza układ odpornościowy, chroni przed działaniem wolnych rodników.

  • Zapobiega sklejaniu się płytek krwi, zwapnieniom tętnić. Rozrzedza krew i poprawia cyrkulację w naczyniach krwionośnych.

  • Jako naturalny antybiotyk zwalcza patogenne bakterie, wirusy, pasożyty i drożdżaki. Doskonały w leczeniu Candida albicans,  niszczy błony komórkowe drożdżaków, uniemożliwia im pobieranie tlenu.

  • Zapobiega chorobom serca, układu krążenia i nowotworom. Reguluje ciśnienie stężenie cukru w krwi. Polecany przy cukrzycy.

  • Wspomaga trawienie i metabolizm tłuszczów.

  • Poprawia stan skóry, włosów i paznokci

Czosnek niedźwiedzi przepisy

Herbatka z czosnkiem niedźwiedzim
 
Łyżkę suszonych liści zalać 200 ml wrzącej wody lub gorącego mleka. Parzyć pod przykryciem 10-20 minut. Pije się 1-4 porcje dziennie. Oczyszcza i wzmacnia organizm. Pomaga usuwać toksyny, bakterie, drożdżaki i pasożyty z przewodu pokarmowego. Stabilizuje krążenie i ciśnienie. Regeneruje jelita, z mlekiem pomaga w chorobach płuc.

Przepis .

 

Nalewka z czosnku niedźwiedziego
 
Na bezsenność, serce, porost włosów i zmiany skórne.
 Oczyścić i posiekać szklankę czosnku niedźwiedziego z cebulkami. Zalać 2 szklankami alkoholu 40%. Odstawić na 2 tygodnie w ciepłe miejsce. Po przecedzeniu  4 razy dziennie zażywa się 10-15 kropli rozcień
czonych w wodzie na serce i bezsenność. Na włosy 15 kropli raz dziennie, plust wmasowuje się w skórę głowy co drugi dzień. Można stosować przy trądziku i stanach zapalnych skóry.

Czosnek niedźwiedzi w miodzie
 
Na oskrzela, dusznicę bolesną, krążenie i wzmocnienie. 3 garście świeżych liści czosnku posiekać. Skropić sokiem z całej cytryny. Wymieszać z kilkoma łyżkami miodu. Odstawić w chłodne miejsce na tydzień. Raz dziennie stosuje się 4 łyżeczki w odstępie 1 minutowym powoli przeżuwając.

 

Marynata na krążenie i wysokie ciśnienie
 
Kilka garści liści z łodyżkami posiekać, upchnąć ciasno w słoiku. Zalać oliwą z oliwek do pełna i posolić. (łyżeczka soli na pół litrowy słoik).Pasteryzować 7 minut. Marynowany czosnek niedźwiedzi wykorzystuje się do potraw, oliwę jako przyprawę.

Masło z czosnku niedźwiedziego
 
Dla zdrowego serca i tętnic. Do 400 g schłodzonej śmietany 30%. Dodać łyżkę posiekanego świeżego czosnku niedźwiedziego. Ubijać mikserem, aż się oddzieli maślanka. Zebrać krupy masła w kulkę i odcisnąć. Takie masełko królowało w XIX wiecznej Szwajcarii jako lekarstwo i smaczny dodatek do potraw.

Czosnek niedźwiedzi w kuchni

Świeży, dziki czosnek wykazuje najsilniejsze działanie, niestety w doniczkach nie chce rosnąć. O ziele musimy postarać się sami w plenerze. Trzeba uważać by nie pomylić z konwalią, liście są bardzo podobne. Na zdjęciu obydwie rośliny.

 

By rozpoznać przed kwitnieniem, trzeba rozetrzeć listek w palcach, powinien wydzielać ostry charakterystyczny czosnkowy zapach. Dziki czosnek jest pod częściową ochroną. Liście ścinamy nie wyrywając całych roślin, by nie niszczyć stanowisk. Na bieżące potrzeby wystarczy kilka listków. Będą smacznym dodatkiem do sałatek, potraw z jak, zup i sosów. 

Przeciwskazania: Nie jest odpowiedni dla osób przyjmujących leki rozrzedzające krew.

 

Wiadomości zaczerpnięte od Bogusi de la Porty. Czosnek niedziwiedzi rośnie akurat bujnie, gotowy do zbiory. W moim ogorodzie też się zadomowił.