art by JB

Moja art strona - zapraszam - art by JB

niedziela, 20 października 2024

Trochę o wszystkim..

 Wakacje minęły, lato się skończyło, jesień w pełni a u mnie jakoś nic się nie działo. Znaczy w sferze blogowania, bo w realu i owszem. Były wyjazdy nad morze, w góry, i po okolicy. Dużo rowerowych wycieczek.  Potem powrót do pracy, ogród itd. itd.



Czas zabrać się za pisanie. Dwa tygodnie temu wybraliśmy się na wycieczkę. Miały to być Karkonosze – niedaleko, Śnieżkę widzę od siebie. Jednakże pogoda była kiepska, deszczowa i nie było sensu iść w góry. Postanowiliśmy zrobić tzw. objazdówkę.  Pierwszym celem był Siedlęcin – wioska niedaleko Jeleniej Góry. Lubię tam jeździć ze względu na targ.


Rolnicy, rzemieślnicy, artyści oferują szeroki wachlarz towarów i usług. Począwszy od mleka, sera, pachnących bochenków chleba, wyśmienitych tart, pierogów, ekologicznych warzyw, mąk i miodów, kończąc na naturalnych kosmetykach, rzeźbionych naczyń czy lnianych obrusach. Targ Pod Wieżą odbywa się w każdą sobotę od godziny 10.00 do 13.00 w tuż przy Wieży Książęcej. Można tu spędzić  miło czas smażąc kiełbaski przy ognisku, relaksując się na leżakach (przy odpowiedniej pogodzie) lub zwiedzając wieżę.

 Pomimo przeróbek Wieża Książęca w Siedlęcinie zachowała pierwotny wygląd. Zbudowana została z kamienia na planie prostokąta, jest podpiwniczona, posiada cztery kondygnacje przykryte czterospadowym dachem.  Zachował się gotycki portal wejściowy, okna z  kamiennymi  zdobieniami  oraz cztery wykusze latrynowe. Wokół wieży zachowała się w dużych fragmentach stara fosa wodna i ślady po murze, jaki otaczał niegdyś mały dziedziniec. W pobliżu wieży znajduje się dwukondygnacyjna oficyna mieszkalna oraz zabudowania folwarczne. Budowę gotyckiej wieży rozpoczęto najprawdopodobniej około 1313 r. na zlecenie księcia jaworskiego Henryka I. Atrakcją są jedyne na Śląsku, stosunkowo dobrze zachowane, wysokiej klasy artystycznej, średniowieczne malowidła ścienne. Freski są unikalne także ze względu na swoją świecką treść – przedstawiają bowiem m.in. sceny związane z ówczesnym życiem dworskim i rycerskim. Rangą porównywalne są do cyklu fresków na zamku Rodenegg w Tyrolu. W niszy okna północnego znajdują się malowane tarcze herbowe rodziny von Redern i von Zedlitz z ok. 1369 – 1370 r., a na ścianie obok są dwie sylwetki rycerzy konnych. 


Wieża w deszczowej pogodzie nie prezentuje się  tak jak w promieniach słońca.

https://wiezasiedlecin.pl/

My tym razem nie zwiedzaliśmy wieży, głównym celem był targ.

Tuż obok płynie Bóbr, jeszcze duży i groźny. Widać skutki niedawnej powodzi.




Z Siedlęcina pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby na pyszną kawusię i deser. Potem jeszcze spacer w okolicy Jakuszyc – cały czas mżył deszcz z małymi przerwami.

Wreszcie przyszedł czas na prawdziwą atrakcję tego dnia. Nasze odkrycie, nawet nie wiedzieliśmy, że  blisko nas znajduje się taka perełka – pałac w Ciechanowicach. W rękach prywatnych od 2004 roku.



W XVI w. był to renesansowy dwór otoczony fosą. Pierwsza udokumentowana informacja dotycząca budowli sięga roku 1568. Obiekt został przebudowany na barokowy pałacyk na początku XVIII w. Kolejna przebudowa miała miejsce w 1846 r. dla hrabiego Fryderyka Bernarda von Prittwitza. Od 1970 roku w pałacu mieścił się dom dziecka, a następnie szkoła. W 2008 roku pałac został zakupiony przez Andrzeja Mellera, który sfinansował kompleksowy remont zabytkowego obiektu.

Po 12 latach starannie prowadzonych prac renowacyjnych pałac od niedawna został udostępniony do zwiedzania. Podczas prac renowacyjnych pod tynkiem odkryto XVI-wieczne polichromie pokrywające ściany pomieszczeń pałacu. Są one porównywane  przez specjalistów nawet z freskami na Wawelu. Pochodzą z 1556 roku i są jednymi z najstarszych w Polsce, znajdującymi  się w obiekcie niesakralnym. Przedstawiają motywy roślinne i zwierzęce, sceny z życia, a także herby właścicieli majątku. W pałacu zachowały się też malowidła z późniejszego okresu, reprezentujące barok i klasycyzm. Pierwszym odsłoniętym freskiem był rysunek św. Jerzego walczącego ze smokiem – od tej pory właśnie smok stał się symbolem i opiekunem pałacu. Ornamenty z iluzjonistycznymi elementami i niemieckimi inskrypcjami, pokrywają niemal całe ściany pomieszczeń na pierwszym piętrze, a także sufit w Sali Rycerskiej.









Równie imponujące co wnętrza są przypałacowe ogrody, zaprojektowane w różnorodnych stylach: angielskim, włoskim i francuskim. Jest to nie tylko ogrodnicza sztuka, ale również miejsce spokoju i refleksji. Ilość różnorodnych roślin i architektonicznych rozwiązań zapewni wiele wrażeń odwiedzającym. Bezpośrednio po zakończeniu prac renowacyjnych rozpoczęto działania mające na celu uporządkowanie i rekonstrukcję terenów przyległych do pałacu, skupiając się przede wszystkim na przywróceniu do stanu pierwotnego fosy i mostu.

Duże wrażenie robi romantyczny amfiteatr oraz tzw. „świątynia dumania” – Arkadia, a także fontanny w centralnej części parku, gdzie dominują również latarnie. Całość terenu parkowego została otoczona murem wykonanym z kamienia.












Niepozorny z zewnątrz pałac wraz z imponującym otoczeniem najlepiej odwiedzić wiosną lub wczesnym latem, gdy całość wygląda bajkowo. 

https://palacciechanowice.pl/palac/

My zwiedzaliśmy w nieco deszczowej aurze ale i tak pałac i ogrody wywarły na nas ogromne wrażenie. Wnętrza zwiedzaliśmy z przewodnikiem tylko my we dwoje – atut deszczowej pogody:)

Na koniec napiszę jeszcze o spotkaniu autorskim z młodym pisarzem Sławkiem Gortychem, który zawitał do Złotoryi. Mnie osobiście bardzo się podobają jego trzy książki – seria z wątkiem kryminalnym i historycznym o Karkonoszach. Znam miejsca i schroniska o których pisze autor, dlatego jeszcze bardziej mnie zainteresowały jego powieści. Czekam na czwartą część, która ma się ukazać w maju przyszłego roku.

Pozdrawiam z Dolnego Śląska.

 

 

niedziela, 29 września 2024

Zioło na wrzesień - gruszki jako pożywienie i lekarstwo.


 Gruszki to smaczne, orzeźwiające i odżywcze owoce. Koją układ pokarmowy, łagodzą niepokój, chłodzą, uspakajają serce. Bez wątpienia należą do najsmaczniejszych i najbardziej wartościowych owoców.

W starożytności ceniono je jako lekarstwo i pożywienie, nie spożywano na surowo. Dawne odmiany były bardzo twarde, wymagały długiego gotowania by nadawały się do zjedzenia. Rzymianie gruszki zapiekali, gotowali, dusili z miodem i przyprawami.

Od  XVIII zaczęto uprawiać odmiany, które znamy dziś, o bardziej miękkim, słodszym miąższu. Ale i współczesne zawierają twarde komórki kamienne nasycone solami mineralnymi.


Grecy stosowali gruszki przy nudnościach, zaparciach i dla oczyszczenia przewodu pokarmowego.  Św. Hildegarda twierdziła, że oczyszczają żołądek: „Spożywane na surowo wywołują bóle głowy, gotowane są dobre na trawienie, bo zabierają ze sobą zgniliznę”.

Gruszki mają chłodną naturę. Słodki, lekko kwaskowaty smak działa na kanały energetyczne płuc, żołądka i śledziony. Usuwają nadmiar gorącej wilgoci, śluzy i flegmę. Nawilżają tkanki płuc i przewodu pokarmowego. Pomagają złagodzić kaszel, oczyszczają zatkany nos i zatoki. Gotowane gruszki w połączeniu z rozgrzewającymi ziołami wspierają układ pokarmowy.

TCM (Tradycyjna Chińska Medycyna) zaleca gruszki jesienią ze względu na zdolność odżywiania płuc i usuwania gorąca z ciała. Soczysty miąższ równoważy suchość, która często pojawia się po ochłodzeniu pogody.



Nawilżają płuca i łagodzą podrażnienia dróg oddechowych. Idealne na jesień, kiedy częściej występuje suchość gardła, krtani,  kaszel -  ich spożywanie złagodzi objawy.

Działają chłodząco, wskazane przy nadmiarze ciepła, gorączce, stanach zapalnych dróg oddechowych i gardła.

Chociaż gaszą pragnienie, działają moczopędne, usuwają nadmiar płynów.

Gotowane z rozgrzewającymi ziołami lub przyprawami typu: imbir cynamon, wspomagają trawienie, oczyszczają żołądek, śledzionę i przewód pokarmowy.



Grusze [Pyrus communis] należą do rodziny różowatych, są spokrewnione z pigwą. Szacuje się, że jest ich ponad 70 gatunków, do tego łatwo się krzyżują tworząc liczne podgatunki. Większość gruszek ma podobną wartość odżywczą i właściwości.

 


Zawierają flawonoidy, przeciwnowotworowe polifenole, kwasy fenolowe, garbniki, arbutynę (rozjaśnia skórę),  kwasy tłuszczowe, cukry, białka  i sporo błonnika. Ponadto witaminę A, E, K, wapń, żelazo, kwas foliowy, magnez, fosfor, żelazo, selen. Najwięcej aktywnych związków jest skoncentrowanych w skórkach. Obecne w miąższu komórki kamienne (sklereidy) stymulują perystaltykę jelit i  zapobiegają zaparciom. 

Badania donoszą,  spożywanie gruszek wspiera układ odpornościowy, serce i skórę. Zmniejsza problemy z zaparciami, występowaniem kamieni nerkowych.

Świeże, dojrzałe gruszki można spożywać na różne sposoby. Surowe mogą być zbyt ciężkostrawne dla słabych żołądków. Gotowanie gruszek z dodatkiem naturalnego cukru, miodu i przypraw zwiększa działanie odżywcze na płuca, pomaga przy kaszlu, katarze, bólu gardła.

 

Kompot z gruszek czyli leczniczy wywar

Umyte, pokrojone 3-4 gruszki zalać  1,5 litra wody. Dodać goździki, pół laski cynamonu lub wanilii, gotować do miękkości.  Zdjąć z ognia, dosłodzić miodem. Z dodatkiem świeżego i odrobiną suszonego imbiru kompot będzie bardziej „gorący” pikantny. Rozgrzeje żołądek, płuca i klatkę piersiową.

 


Idzie jesień, więc pora na gruszki:)

Ps. Przepraszam, że nie odpisywałam na komentarze - będę to nadrabiać:) 

środa, 28 sierpnia 2024

Zioło na sierpień - lawenda

 


Sezon na zioła trwa. Zastanawiałam się jakie zioło wybrać w miesiącu sierpniu. Wybór olbrzymi, jednakże pod wpływem wakacyjnych wyjazdów i odwiedzin lawendowych pól jest to lawenda. Okazuje się, że wcale nie trzeba jechać do Prowansji, żeby zachwycać się tym pięknym i wonnym zielem. W Polsce jest coraz więcej lawendowych pól, farm. Nawet w mojej malutkiej miejscowości jest jedno. Będąc nad morzem natrafiłam na ogłoszenie: „Dni Lawendy”  - Plantacja Legalnego Zioła.

Plantacja Legalnego Zioła znajduje się  w miejscowości Kodrąbek. Uprawia się tam  oczywiście lawendę. Plantację można zwiedzać  w terminie od połowy czerwca do połowy/ końca sierpnia.  Możliwe jest spacerowanie między lawendą, spędzenie  czasu na trawie, kocu, obserwacja owadów. Można robić zdjęcia. Gospodarze umożliwiają również zorganizowanie płatnych sesji zdjęciowych, wynajem pola lub części sektora po omówieniu warunków w rozmowie telefonicznej. 






Drugie piękne lawendowe miejsce jest bardzo blisko mojego miejsca zamieszkanie. Lawenda na Uboczu – piękne miejsce na Dolnym Śląsku. Ogród powstał w 2009 roku z miłości do piękna i zapachu lawendy. Znajdziemy w nim około 50 odmian lawendy pochodzących z różnych części Europy. Pierwsze lawendy były hodowane z nasion. Była to lawenda wąskolistna. Kolejne, inne odmiany, pochodzące z wypraw po Europie były dosadzane. Różnorodność odmian sprawia, że ogród jest bardzo kolorowy podczas kwitnięcia roślin. Każda odmiana ma inny kolor i zapach.




Lawenda na Uboczu cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród turystów Dolnego Śląska. Klimatyczne miejsce zachęca do odwiedzin widokami, zapachami i możliwością podziwiania otoczenia przy kawie i apetycznych słodkościach.

Zatem zioło na sierpień to lawenda.

Lawenda kojarzy się głównie z niezwykle pięknym zapachem, który zawdzięcza olejkom eterycznym z grupy terpenów. Już w czasach rzymskich ceniono jej właściwości uspokajające, rozgrzewające i poprawiające trawienie. Szczególne właściwości lecznicze ma olejek lawendowy, który można stosować wewnętrznie i jak i zewnętrznie.

Olejek lawendowy ma zdolność do leczenia zakażeń gronkowcem i  wywołanych przez grzyby. Badania wykazały, że olejek lawendowy jest skuteczny nawet w przypadku opornego na metycylinę szczególnie niebezpiecznego gronkowca MRSA . Unikalną zaletą jest to że hamuje rozwój patogenów, jednocześnie nie niszcząc flory bakteryjnej jelit. Naukowcy wciąż badają, w jaki sposób lawenda rozróżnia te dwa rodzaje bakterii.

Czysty olejek lawendowy jest najbardziej łagodny wśród olejków eterycznych, a jednocześnie najsilniej działający. Ma on złożoną strukturę chemiczną i zawiera 150 aktywnych składników, co wyjaśnia jego skuteczność. Ma działanie przeciwzapalne, przeciwgrzybiczne, przeciwdepresyjne, antyseptyczne, antybakteryjne, przeciwbakteryjne, przeciwskurczowe, przeciwbólowe, odtruwa i uspokaja.

Olejek lawendowy - przykłady zastosowania:

Na problemy z cerą jako dodatek do toników, balsamów , kremów, maseczek w przypadku stanów zapalnych, trądziku, opryszczki, zmarszczek

Można dodawać kilka kropel do kąpieli w przypadku  podrażnień i stanów zapalnych skóry, łuszczycy, egzemie, oparzeniach, stanach grzybiczych i do szamponów w przypadku problemów z włosami, łysieniem, wypadaniem włosów, łupieżem, grzybicą

Do inhalacji – przeziębienie, zapalenie oskrzeli, grypa, zapalenie zatok, infekcje

Bezsenność – zakroplić kilka kropli na poduszkę lub rozpylić za pomocą dyfuzora lub aromatycznego kominka w sypialni

Serce – nerwica serca, kołatanie, stany lękowe  – dodać 4 krople do  gorącej wody i spokojnie wdychac przez kilkanaście minut

Bóle głowy – wmasować w skronie.  Bóle mięśni, stawów, artretyzm, reumatyzm – wykonać masaże z dodatkiem olejku

Dla maluchów – olejek dodany do kąpieli  uspakaja, 1-2 krople dodane na poduszkę lub piżamkę uspokoją i ukoją do snu

Nerwica, nadpobudliwość, depresja, wyczerpanie nerwowe – pić herbatki ziołowe z dodatkiem lawendy, dodawać kilka kropli do kąpieli – wspaniale relaksuje, odpręża i uspakaja. Działanie uspokajające ma także wdychanie olejku – można rozpylić w domu dyfuzorem, skroplić pościel lub ubrania.

 Lawenda lekarska [Lavandula] zawsze była ceniona za wyjątkowy aromat. Niezbyt wiele jest w naturze zapachów, które wywołują uczucie czystości, świeżości, orzeźwienia. Lawenda jest jednym z nich.

Długo wierzono, że roślina pochodzi z biblijnego raju i przypisywano jej wyjątkowe właściwości. Mawiano, że wprowadza świeżość i harmonię. Potrafi zażegnywać konflikty, łagodzić agresje i przyciągać pozytywne energie.

W dawnych czasach dym ze spalania lawendy traktowano jak kadzidło. Odstraszał owady i zapobiegał rozprzestrzenianiu się zarazy.  Rzymianie uwielbiali pachnące, relaksujące kąpiele z lawendą. Stąd wywodzi się łacińska nazwa lavare co znaczy myć się. Roślinę rozpowszechnili po Europie mnisi, którzy szybko odkryli zdrowotne właściwości.

Lawenda uspakaja pracę serca, zmniejsza napięcie nerwowe, lęk i strach. Pomaga  w bezsenności spowodowanej stresem emocjonalnym i nadmiernym pobudzeniem.

Zbawiennie wpływa na układ nerwowy, żołądek i przewód pokarmowy działając rozkurczowo i przeciwbólowo. Ulgę przynosi przy skurczach, kolkach, wzdęciach, bólach,  napięciem jelit powiązanym z lękiem. Poprawia trawienie, reguluje czynności wątroby, sprzyja wydzielaniu soków trawiennych.

Przydatna przy infekcjach dróg oddechowych, zapaleniu krtani, gardła, kaszlu, przeziębieniach, astmie.  Zmniejsza przekrwienie tkanek i działa wykrztuśnie. Poprawia odporność

Obok szałwii lawenda jest jedyną rośliną, która pomaga w nocnych potach.

Herbatka z lawendy: Łyżkę kwiatu lawendy zalewamy szklanką wrzątku . Parzymy pod przykryciem kwadrans. Pije się 2 razy dziennie 1/2 szklanki przy problemach z układem nerwowym i trawiennym. Można połączyć w równych proporcjach z szałwią.

 Gorzka, chłodząca, osuszająca herbatka uspakaja. Działa  rozkurczowo, przeciwdepresyjnie, przeciwbólowo i antyseptycznie. Pomaga przy bólach głowy, brzucha,  wzdęciach, zaburzeniach trawienia na tle nerwowym. Hamuje nadmierny przerost flory bakteryjnej, zmniejsza fermentację w jelitach.

Z miłości do lawendy dwa razy odwiedziłam Prowansję i jako bazę noclegową mogę polecić przepiękne miasteczko Manosque – urocze i romantyczne. W obrębie starego miasta stoi kościół Zbawiciela Eglise Saint-Sauveur) z przełomu XIII i XIV w. W jego wnętrzu znajdują się barokowe organy z pierwszej połowy XVII w.  Miłośnicy zwiedzania świątyń mogą też odwiedzić kościół Maryi Panny pochodzący nawet z X w., a może i wcześniejszego okresu (Eglise Notre-Dame de Romigier). W mieście urodził się, żył i zmarł francuski pisarz Jean Giono (1895-1970), który wychwalał prowansalskie pejzaże.







Muszę także wspomnieć o Valensole.  To nie tylko rozległe lawendowe pola.  To także piękna, położona na wzgórzu, średniowieczna wioska z typowo prowansalską zabudową. Słynie z corocznego Festiwalu Lawendy (fr. Fête de la Lavande),  który przyciąga do miasta tłumy turystów z całego świata! Centrum miasteczka jest niewielkie, ale przepiękne i pełne wesołych akcentów. Na Rynku Głównym znajduje się fontanna, kilka sklepów z pamiątkami, bary i restauracje. Główną atrakcją jest jednak Muzeum Lawendy (fr. Musée de la Lavande). 




Tu po prawej stronie piliśmy pyszną kawusię:)





Ja robię wianki z lawendy, bukiety, woreczki z suszem - które przepięknie pachną. Dodaję także do ziołowych herbatek. Stosuję również do produkcji swoich kosmetyków: hydrolaty, maści, kremy. Zrobiłam też tinkturę oraz ocet. 

Mam nadzieję, że nie tylko ja lubię lawendę:)