Lutowy ogród pełen jest ptaków: sikorek, dzięciołów, pleszek, rudzików - te udało mi się rozpoznać:). Obserwuję je każdego dnia jak przylatują na złotokap, na którym wiszą karmniki. Ja siedzę sobie w fotelu przy kominku i patrzę przez tarasowe drzwi na niesamowity spektakl.. Przepychanki są na porządku dziennym:) Wiatr kołysze gałązkami a między nimi gwar i ruch jak na ryneczku:)) To są moje chwile relaksu i odpoczynku.
Ogród.. Moje wyzwanie.. Od powrotu ze Szkocji czyli od maja zeszłego roku próbuję nadać kształt temu miejscu. Zastałam go wiosną: zarośnięty dzikimi ziołami, krzakami, pokrzywami, jeżynami... Otoczony starym murem.. Przez lato wygospodarowałam sporą grządkę na warzywa, które mimo, że dość późno zasiane - obrodziły fantastycznie - jak dla mnie:))). Oczywiście nie zabrakło rabat kwiatowych. Moje ukochane nagietki kwitły jak szalone. Cały czas coś dosadzałam, przesadzałam.. Całe bogactwo ziół zostawiłam, chociaż niektórzy się dziwili - po co mi te chwasty:))
Ogród cieszył mnie całe lato i jesień.
Jesienią posadziłam hortensje, moje ulubione piwonie, sporo krzewów ozdobnych: budleję, kalinę koralową. Jeszcze myślę o dereniu. Mam już trochę bylin, mam nadzieję, że będą cieszyć oko wiosną i latem. Są też tulipany i żonkile. Chciałabym, żeby cały czas coś kwitło.
Tymczasem mamy luty. Uporządkowałam miejsce przy murze od wschodniej strony, gdzie rosną graby. Posadziłam krzaki bzu, forsycji, jaśminu. Zostawiłam dziki bez - rośnie wzdłuż muru, jak straż ochronna. Zeszłego lata podarował mi kwiaty na herbatkę ziołową i nalewkę oraz owoce na sok.
| Forsycja |
| Jaśmin |
| Bez lilak |
| Bez lilak |
Mam nadzieję, że wszystko się przyjmie i będzie rosło..
Tu (powyżej) kwitły nagietki, teraz jest trochę lawendy, cebule tulipanów i trochę bylin.
Porzeczki i drzewka owocowe przycięte po raz pierwszy od 14 lat:)))
Palę świecę, zerkam przez okna na ptaszki i planuję co jeszcze...
Będę pokazywać zmiany:) Serdecznie pozdrawiam:)))


























