art by JB

Moja art strona - zapraszam - art by JB

poniedziałek, 7 lutego 2022

Lutowy ogród..


 Lutowy ogród pełen jest ptaków: sikorek, dzięciołów, pleszek, rudzików - te udało mi się rozpoznać:). Obserwuję je każdego dnia jak przylatują na złotokap, na którym wiszą karmniki. Ja siedzę sobie w fotelu przy kominku i patrzę przez tarasowe drzwi na niesamowity spektakl.. Przepychanki są na porządku dziennym:) Wiatr kołysze gałązkami a między nimi gwar i ruch jak na ryneczku:)) To są moje chwile relaksu i odpoczynku.

Ogród.. Moje wyzwanie.. Od powrotu ze Szkocji czyli od maja zeszłego roku próbuję nadać kształt temu miejscu. Zastałam go wiosną: zarośnięty dzikimi ziołami, krzakami, pokrzywami, jeżynami... Otoczony starym murem.. Przez lato wygospodarowałam sporą grządkę na warzywa, które mimo, że dość późno zasiane - obrodziły fantastycznie - jak dla mnie:))). Oczywiście nie zabrakło rabat kwiatowych. Moje ukochane nagietki kwitły jak szalone. Cały czas coś dosadzałam, przesadzałam.. Całe bogactwo ziół zostawiłam, chociaż niektórzy się dziwili - po co mi te chwasty:))

Ogród cieszył mnie całe lato i jesień.








Teraz mam możliwość  możliwość obserwacji zmian jakie zachodzą przez cały rok. Zimą też jest tu pięknie:)




 Jesienią posadziłam hortensje, moje ulubione piwonie, sporo krzewów ozdobnych: budleję, kalinę koralową. Jeszcze myślę o dereniu. Mam już trochę bylin, mam nadzieję, że będą cieszyć oko wiosną i latem. Są też tulipany i żonkile. Chciałabym, żeby cały czas coś kwitło.

Tymczasem mamy luty. Uporządkowałam miejsce przy murze od wschodniej strony, gdzie rosną graby. Posadziłam krzaki bzu, forsycji, jaśminu. Zostawiłam dziki bez - rośnie wzdłuż muru, jak straż ochronna. Zeszłego lata podarował mi kwiaty na herbatkę ziołową i nalewkę oraz owoce na sok.


Forsycja

Jaśmin

Bez lilak

Bez lilak

Mam nadzieję, że wszystko się przyjmie i będzie rosło..


Tu (powyżej) kwitły nagietki, teraz jest trochę lawendy, cebule tulipanów i trochę bylin.



Porzeczki i drzewka owocowe przycięte po raz pierwszy od 14 lat:)))


Palę świecę, zerkam przez okna na ptaszki i planuję co jeszcze...

Będę pokazywać zmiany:) Serdecznie pozdrawiam:)))

czwartek, 30 grudnia 2021

Marzenia się spełniają...

 


Nowy rok przed nami. Nowe wyzwania i nowe odkrycia. Nowe niepowtarzalne 365 dni. Każdego dnia stajemy wobec rozmaitych wyborów, doświadczamy pięknych i trudnych chwil. Jedne i drugie starajmy się traktować jako cenne lekcje. Miejmy odwagę żyć tak jak tego pragniemy.. Zaprośmy do naszego życia szczęście i nadzieję..

Jestem pod wielkim wrażeniem książek Agnieszki Maciąg. Odkryłam je rok temu. Pod wpływem jednej z nich wykonałam swoją, osobistą mapę marzeń. Zrobiłam tak jak pisała autorka. Na kartce z bloku - w centralnym miejscu nakleiłam swoje zdjęcie, potem swoich bliskich (dzieci, mąż, mama, brat..) i obok napisałam życzenia, pragnienia - to czego pragnę dla tych osób i siebie. Kartkę umieściłam na swoim biurku i spoglądałam na nią każdego dnia - uśmiechając się, czytałam to co napisałam.. 

Mapa marzeń nie musi być idealna ale powinna być radosna, budzić uśmiech, dobre emocje - bo one są najważniejsze:) 

U mnie magia zadziałała, po roku mogę ze zdumieniem powiedzieć, że moje pragnienia się spełniły! To jest niewiarygodne, sama jestem zaskoczona, ale to się zadziało!!! Wszystko czego pragnęłam na ten rok - spełniło się:). Ten mijający rok był dla mnie naprawdę dobrym czasem... Jestem bardzo wdzięczna za to...

Na gwiazdkę otrzymałam kolejną książkę Agnieszki Maciąg -  Dobrostan, o szczęśliwym, bogatym i spełnionym życiu. Bardzo spodobało mi się zdanie:" Dobrostan to poczucie wolności, a prawdziwa wolność to wolność od potrzeby robienia wrażenia na innych ludziach, to wewnętrzny spokój, spójność, harmonia, czas spędzony z bliskimi, kontakt z naturą..."

W Nowym Roku życzę wszystkim i sobie byśmy doświadczali owego DOBROSTANU:)

sobota, 11 grudnia 2021

Już grudzień..

 


 Pomału przygotowuję dekoracje na zbliżające się Święta..



Wokół zima..



A ten milusiński kwitł sobie do pierwszego śniegu:))


Pozdrawiam wszystkich grudniowo:)

Ps. Mało mnie tu ostatnio ale jakoś tak się sprawy układają..

czwartek, 9 września 2021

Uroki mojej Prowincji...

 Minęły już cztery miesiące odkąd wróciłam do siebie. Jeszcze nie zatęskniłam za Szkocją, chociaż wspominam czas spędzony tam. Mam kontakt z przyjaciółmi, dokładnie pamiętam moje ścieżki, każdy drobny szczegół.. Tutejsze życie mnie pochłonęło całkowicie. Żyję sobie spokojnie - za murem:)))  Nasza działka otoczona jest starym poniemieckim murem, który okazał się zabytkiem - nie można go rozebrać a jedynie ulepszać. To mnie akurat cieszy bo czuję się tu jak w Tajemniczym ogrodzie.. To jest moje miejsce, gdzie mogę schronić się przed całym zgiełkiem świata. Tu podziwiam wschody i zachody słońca. Nocami patrzę w niebo i zachwycam się tym co widzę.. Moja Rodzina jest blisko, cóż więcej potrzeba?

Doceniam każdą chwilę..  Jestem świadkiem zmieniającej się przyrody. Gdy przyjechałam była wczesna wiosna, teraz późne lato. Zbieram plony z mojego ogrodu, cieszę się kwiatami. Nigdzie nie muszę się spieszyć.







Saturn - zdjęcie robione przez teleskop




Od pierwszego września zaczęłam pracę w szkole. Chociaż wielu narzeka na "papierologię" - mnie to nie przeszkadza. Robię to co robiłam całe moje zawodowe życie:) - I lubię to.

Oczywiście nadal jestem zielarką:))) Zbieram zioła w kolejności w jakiej się pojawiają - oczywiście te, które potrzebuję. Kto jest zainteresowany to proszę poczytajcie sobie o nawłoci zarówno tej pospolitej jak i kanadyjskiej (właściwości te same). Obfitość szczególnie tej ostatniej jest niesamowita.. Dla mnie prawie każdy chwast w ogrodzie to skarb:))) 




Jak na razie nie nęcą mnie dalekie podróże, wystarczą niedalekie wycieczki jak np do Bolesławca. Wreszcie mogłam pojechać na święto ceramiki. Dla mnie rewelacja - polecam - każdego roku w połowie sierpnia.




Serdecznie wszystkich pozdrawiam z Krainy Wygasłych Wulkanów:)




wtorek, 10 sierpnia 2021

Uroki Małopolski..

 Była Wielkopolska a teraz przyszedł czas na Małopolskę:) Tak się złożyło, że mogłam odwiedzić urocze zakątki naszego pięknego Krakowa i okolic.

Zapraszam na spacer:))


Oczywiście precelki musiały być:)))










Bliskie mi miasto...

Kraków jest piękny, miło było tam wrócić:)))

Kolejny dzień to wizyta w najstarszej kopalni soli w Polsce - w Bochni.   Było bardzo ciekawie, dużo interaktywnych wystaw, przejażdżka kolejką, przeprawa łodzią i wszystko pod ziemią:) 



A na powierzchni padał deszcz...

Bociany nic sobie z niego nie robiły:)


Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo wrażeń na wakacyjnych szlakach:)