art by JB

Moja art strona - zapraszam - art by JB

niedziela, 27 lutego 2022

27 lutego..

 Dziś są urodziny mojej Mamy, dlatego postanowiłam napisać kilka słów o niej.. Urodziła się rok przed wybuchem drugiej wojny światowej na terenach gdzie teraz toczy się wojna..  Miała kilka lat gdy cała rodzina musiała uciekać w poszukiwaniu nowego miejsca do życia. Znam wiele opowieści z tamtych czasów i późniejszych. Uwielbiamy je słuchać ja i moja rodzina. Część  nawet nagraliśmy. Jedna z nich to:  niemiecki nalot, wszyscy chowają się do rowów a moja mama - małe dziecko - nie wiadomo jakim sposobem wyjęła z bagaży talerz, położyła na głowie i ruszyła środkiem drogi.. Przeżyła dzięki żołnierzowi, który ją chwycił i osłonił sobą.. Potem były historie z Trześniowa, tam na wschodzie Polski cała rodzina zatrzymała się w swojej drodze na zachód - na kilka miesięcy. To są opowieści głównie o mojej babci - wspaniałej, dzielnej kobiecie, której nie zdążyłam poznać. Odeszła gdy miałam niecałe 3 lata. Młodość mojej mamy to już Dolny Śląsk. Piękne, chociaż ciężkie i pracowite lata..

Uwielbiam słuchać o tamtych czasach. Mama opowiadając przenosi się w czasie. Wyczarowując słowa tworzy obrazy radosnych dzieci zjeżdżających zimą na sankach z górki, młodych dziewczynach, które śmieją się i snują swoje marzenia o przyszłości..

Mama zawsze ciężko pracowała, wychowała trójkę swoich dzieci na wrażliwych, kochających świat ludzi. Pokazywała nam co jest dobre a co złe. Kocha nas bezwarunkowo a my ją:) Jest bardzo dzielna i ciągle ciekawa świata. Gdy zabrakło taty nie bała się ruszyć w "świat". Przyjechała do nas do Szkocji i była tam z nami aż do naszego powrotu w zeszłym roku. Bardzo lubi spacery, kocha las i morze. Codziennie, gdy tylko pogoda na to pozwala, bierze kijki i rusza na kilkugodzinną wędrówkę. Poza tym jest zadbaną panią:) Lubi mieć pomalowane paznokcie, ładną fryzurę. Ma doskonały gust jeśli chodzi o ubiór. Często doradza w tej kwestii mnie i mojej siostrze:) 

To moja Mama - uwielbiam te zdjęcia:)

Dzisiaj była mała rodzinna uroczystość:) 


Wszystkiego co  najlepsze Mamuś:)

czwartek, 24 lutego 2022

Pączki...

 Dziś tłusty czwartek - jednak nie o tradycyjnych w tym dniu pączkach chcę napisać:))) Będzie o pączkach roślin. Właśnie teraz jest doskonały czas na zbiór pączków liściowych i kwiatowych z drzew. Stanowią one niezwykle cenny surowiec leczniczy. Gemmoterapia to gałąź fitoterapii oparta na uzdrawiającej mocy pączków. Gemma oznacza nie tylko pączek ale i drogocenny kamień. To prawda bo moc pączków jest wielka i cenna.

Na styku zimy i wiosny, pomiędzy światłem a ciemnością, chłodem a słońcem możemy liczyć na wsparcie ze strony roślin. Czas wyruszyć na spotkanie z leszczynami i olchami. Można zbierać pączki liściowe lub kwiatowe: popularne kotki to męskie kwiatostany


Wystarczy trochę lutowego słońca by rozbłysły złotym pyłem. Pączki leszczynowe działają przeciwzapalnie, odkażająco, odtruwająco. Regulują gospodarkę hormonalną, uszczelniają naczynia krwionośne. Stosuje się je w leczeniu stanów zapalnych układu moczowego. Są pomocne w zaburzeniach przemiany materii a także w przeziębieniu, kaszlu, zapaleniu oskrzeli i gardła. Suszy się je w temperaturze pokojowej bez dostępu światła. Z naparu można też przygotować kompres na oczy: niweluje pieczenie oczu, zmniejsza opuchliznę i cienie pod oczami. O szerokim zastosowaniu pączków nie tylko leszczynowych można poczytać w opracowaniach  dr Henryka Różańskiego  http://www.rozanski.ch/gemmoterapia/preview/pages/p16.htm

Rok temu zbierałam pączki olchowe w Szkocji. Miałam tam swoje miejsce - olchowy krąg - do którego często chodziłam.. Leszczyn tam nie było w pobliżu dlatego tak zaprzyjaźniłam się z olchami:)) To królowe mokradeł, które dzielą się z nami swoimi dobrami. Ich czarne szyszeczki wspaniale działają na włosy. O właściwościach olchowych pączków można poczytać w powyższym linku.



Warto także zwrócić uwagę na pączki sosny, które już się pojawiają. 




Pączki zawierają energię życiową będącą motorem rozwoju. To twórcza siła , która bardzo nam się przyda po długich zimowych miesiącach. 

Chodząc na spacery zawsze można coś przynieść do domu. Życzę udanych zbiorów:)

poniedziałek, 7 lutego 2022

Lutowy ogród..


 Lutowy ogród pełen jest ptaków: sikorek, dzięciołów, pleszek, rudzików - te udało mi się rozpoznać:). Obserwuję je każdego dnia jak przylatują na złotokap, na którym wiszą karmniki. Ja siedzę sobie w fotelu przy kominku i patrzę przez tarasowe drzwi na niesamowity spektakl.. Przepychanki są na porządku dziennym:) Wiatr kołysze gałązkami a między nimi gwar i ruch jak na ryneczku:)) To są moje chwile relaksu i odpoczynku.

Ogród.. Moje wyzwanie.. Od powrotu ze Szkocji czyli od maja zeszłego roku próbuję nadać kształt temu miejscu. Zastałam go wiosną: zarośnięty dzikimi ziołami, krzakami, pokrzywami, jeżynami... Otoczony starym murem.. Przez lato wygospodarowałam sporą grządkę na warzywa, które mimo, że dość późno zasiane - obrodziły fantastycznie - jak dla mnie:))). Oczywiście nie zabrakło rabat kwiatowych. Moje ukochane nagietki kwitły jak szalone. Cały czas coś dosadzałam, przesadzałam.. Całe bogactwo ziół zostawiłam, chociaż niektórzy się dziwili - po co mi te chwasty:))

Ogród cieszył mnie całe lato i jesień.








Teraz mam możliwość  możliwość obserwacji zmian jakie zachodzą przez cały rok. Zimą też jest tu pięknie:)




 Jesienią posadziłam hortensje, moje ulubione piwonie, sporo krzewów ozdobnych: budleję, kalinę koralową. Jeszcze myślę o dereniu. Mam już trochę bylin, mam nadzieję, że będą cieszyć oko wiosną i latem. Są też tulipany i żonkile. Chciałabym, żeby cały czas coś kwitło.

Tymczasem mamy luty. Uporządkowałam miejsce przy murze od wschodniej strony, gdzie rosną graby. Posadziłam krzaki bzu, forsycji, jaśminu. Zostawiłam dziki bez - rośnie wzdłuż muru, jak straż ochronna. Zeszłego lata podarował mi kwiaty na herbatkę ziołową i nalewkę oraz owoce na sok.


Forsycja

Jaśmin

Bez lilak

Bez lilak

Mam nadzieję, że wszystko się przyjmie i będzie rosło..


Tu (powyżej) kwitły nagietki, teraz jest trochę lawendy, cebule tulipanów i trochę bylin.



Porzeczki i drzewka owocowe przycięte po raz pierwszy od 14 lat:)))


Palę świecę, zerkam przez okna na ptaszki i planuję co jeszcze...

Będę pokazywać zmiany:) Serdecznie pozdrawiam:)))

czwartek, 30 grudnia 2021

Marzenia się spełniają...

 


Nowy rok przed nami. Nowe wyzwania i nowe odkrycia. Nowe niepowtarzalne 365 dni. Każdego dnia stajemy wobec rozmaitych wyborów, doświadczamy pięknych i trudnych chwil. Jedne i drugie starajmy się traktować jako cenne lekcje. Miejmy odwagę żyć tak jak tego pragniemy.. Zaprośmy do naszego życia szczęście i nadzieję..

Jestem pod wielkim wrażeniem książek Agnieszki Maciąg. Odkryłam je rok temu. Pod wpływem jednej z nich wykonałam swoją, osobistą mapę marzeń. Zrobiłam tak jak pisała autorka. Na kartce z bloku - w centralnym miejscu nakleiłam swoje zdjęcie, potem swoich bliskich (dzieci, mąż, mama, brat..) i obok napisałam życzenia, pragnienia - to czego pragnę dla tych osób i siebie. Kartkę umieściłam na swoim biurku i spoglądałam na nią każdego dnia - uśmiechając się, czytałam to co napisałam.. 

Mapa marzeń nie musi być idealna ale powinna być radosna, budzić uśmiech, dobre emocje - bo one są najważniejsze:) 

U mnie magia zadziałała, po roku mogę ze zdumieniem powiedzieć, że moje pragnienia się spełniły! To jest niewiarygodne, sama jestem zaskoczona, ale to się zadziało!!! Wszystko czego pragnęłam na ten rok - spełniło się:). Ten mijający rok był dla mnie naprawdę dobrym czasem... Jestem bardzo wdzięczna za to...

Na gwiazdkę otrzymałam kolejną książkę Agnieszki Maciąg -  Dobrostan, o szczęśliwym, bogatym i spełnionym życiu. Bardzo spodobało mi się zdanie:" Dobrostan to poczucie wolności, a prawdziwa wolność to wolność od potrzeby robienia wrażenia na innych ludziach, to wewnętrzny spokój, spójność, harmonia, czas spędzony z bliskimi, kontakt z naturą..."

W Nowym Roku życzę wszystkim i sobie byśmy doświadczali owego DOBROSTANU:)

sobota, 11 grudnia 2021

Już grudzień..

 


 Pomału przygotowuję dekoracje na zbliżające się Święta..



Wokół zima..



A ten milusiński kwitł sobie do pierwszego śniegu:))


Pozdrawiam wszystkich grudniowo:)

Ps. Mało mnie tu ostatnio ale jakoś tak się sprawy układają..

czwartek, 9 września 2021

Uroki mojej Prowincji...

 Minęły już cztery miesiące odkąd wróciłam do siebie. Jeszcze nie zatęskniłam za Szkocją, chociaż wspominam czas spędzony tam. Mam kontakt z przyjaciółmi, dokładnie pamiętam moje ścieżki, każdy drobny szczegół.. Tutejsze życie mnie pochłonęło całkowicie. Żyję sobie spokojnie - za murem:)))  Nasza działka otoczona jest starym poniemieckim murem, który okazał się zabytkiem - nie można go rozebrać a jedynie ulepszać. To mnie akurat cieszy bo czuję się tu jak w Tajemniczym ogrodzie.. To jest moje miejsce, gdzie mogę schronić się przed całym zgiełkiem świata. Tu podziwiam wschody i zachody słońca. Nocami patrzę w niebo i zachwycam się tym co widzę.. Moja Rodzina jest blisko, cóż więcej potrzeba?

Doceniam każdą chwilę..  Jestem świadkiem zmieniającej się przyrody. Gdy przyjechałam była wczesna wiosna, teraz późne lato. Zbieram plony z mojego ogrodu, cieszę się kwiatami. Nigdzie nie muszę się spieszyć.







Saturn - zdjęcie robione przez teleskop




Od pierwszego września zaczęłam pracę w szkole. Chociaż wielu narzeka na "papierologię" - mnie to nie przeszkadza. Robię to co robiłam całe moje zawodowe życie:) - I lubię to.

Oczywiście nadal jestem zielarką:))) Zbieram zioła w kolejności w jakiej się pojawiają - oczywiście te, które potrzebuję. Kto jest zainteresowany to proszę poczytajcie sobie o nawłoci zarówno tej pospolitej jak i kanadyjskiej (właściwości te same). Obfitość szczególnie tej ostatniej jest niesamowita.. Dla mnie prawie każdy chwast w ogrodzie to skarb:))) 




Jak na razie nie nęcą mnie dalekie podróże, wystarczą niedalekie wycieczki jak np do Bolesławca. Wreszcie mogłam pojechać na święto ceramiki. Dla mnie rewelacja - polecam - każdego roku w połowie sierpnia.




Serdecznie wszystkich pozdrawiam z Krainy Wygasłych Wulkanów:)




wtorek, 10 sierpnia 2021

Uroki Małopolski..

 Była Wielkopolska a teraz przyszedł czas na Małopolskę:) Tak się złożyło, że mogłam odwiedzić urocze zakątki naszego pięknego Krakowa i okolic.

Zapraszam na spacer:))


Oczywiście precelki musiały być:)))










Bliskie mi miasto...

Kraków jest piękny, miło było tam wrócić:)))

Kolejny dzień to wizyta w najstarszej kopalni soli w Polsce - w Bochni.   Było bardzo ciekawie, dużo interaktywnych wystaw, przejażdżka kolejką, przeprawa łodzią i wszystko pod ziemią:) 



A na powierzchni padał deszcz...

Bociany nic sobie z niego nie robiły:)


Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo wrażeń na wakacyjnych szlakach:)