art by JB

Moja art strona - zapraszam - art by JB

piątek, 17 lutego 2023

Sambucus nigra – roślina pełna tajemnic. Seria - rośliny lecznicze w ogrodzie za murem..

 


Czarny bez lub dziki bez, bo o nim mowa rośnie szpalerem wzdłuż muru w moim ogrodzie. Stoi na straży, chroni.. Wiele osób radziło by wyciąć te krzaki, bo to przecież „tylko” dziki bez. A ja mam sentyment do tego krzewu. Zapach kwitnących baldachów kojarzy mi się z dzieciństwem, z upalnym latem, z zabawami wśród starych murów i zabudowań gospodarskich.. Znam też jego dobroczynne działanie i nie mogłam pozwolić na jego usunięcie, tym bardziej kiedy okazało się, że rośnie tu „od zawsze”..

Nasi przodkowie już od wieków cenili właściwości lecznicze czarnego bzu. Przypisywali mu także znaczenie magiczne, wierząc, ze krzew ten jest siedliskiem bogów, czarodziejek, elfów. W tradycji ludowej funkcjonowało wiele zwyczajów i rytuałów związanych z jego sadzeniem. Znaleziska archeologiczne dowodzą, że już przed wieloma wiekami ludzie posiadali wiedzę na temat wykorzystania owoców, liści i kwiatów czarnego bzu.

W mitologii Słowian czarny bez był uznawany za święte drzewo duchów podziemia i przypisywano mu zdolność pośredniczenia pomiędzy światem żywych i zmarłych. Dla Celtów był krzewem świętym, oznaką nieskończoności życia. W kalendarzu druidów roślina ta była trzynastym i ostatnim drzewem roku. Kończyła rok, symbolizując śmierć i odrodzenie. Germanie otaczali czarny bez szczególną czcią i składali mu ofiary z chleba, mleka i piwa. W Bretanii chronił domy przed złymi czarami.

Dziś wiemy, że czarny bez ma właściwości napotne, przeciwgorączkowe, przeciwzapalne, przeciwwirusowe, lekko przeczyszczające, regulujące trawienie, oczyszczające krew, wzmacniające, przeciwreumatyczne.

Znajduje zastosowanie w leczeniu wszelkiego rodzaju infekcji, przeziębień, grypy, zakażeń wirusowych, dnie moczanowej, alergiach.

Surowcem leczniczym są kwiaty bzu czarnego zbierane w drugiej połowie maja i na początku czerwca, pączki – młode pędy zbierane wiosną, oraz owoce gdy są dojrzałe w sierpniu i wrześniu. Kwiaty należy zbierać w słoneczny dzień gdy są suche, suszyć w przewiewnym zacienionym miejscu.

Jak można wykorzystać dary czarnego bzu:

Syrop z owoców czarnego bzu na kaszel i gorączkę:

-Dojrzałe owoce bzu czarnego

-Cukier trzcinowy

-Goździki, gałka muszkatołowa, laska cynamonu

Z baldaszków wyskubać 4 garści zdrowych owoców. Opłukane umieścić w garnku z niewielką ilością wody. Podgrzewać aż na owocach zacznie pękać skórka. Przestudzone owoce przetrzeć przez sitko.  Do  musu dodać 4 łyżki stołowe cukru, gotować mieszając aż cukier się rozpuści a syrop przybierze gęstą konsystencję. Zetrzeć na proszek kilka goździków, trochę gałki i cynamonu i doprawić napój.  Przelać do małych, szczelnych słoiczków.

Stosuje się po 1 łyżeczce kilka razy dziennie.


Uniwersalny sok z owoców czarnego bzu

Wziąć taką samą ilość owoców i cukru np. po 1 kg

Świeże owoce opłukać. Po osączeniu układać warstwami w słoju przesypując cukrem. Liczba warstw jest dowolna, ważne by ostania warstwa była posypana cukrem. Słój przykryć szczelnie gazą, założyć gumkę. Odstawić na 3 tygodnie w przewiewnym miejscu.
 Po tym cz
asie przecedzić, sok wlać do garnka i mieszając podgrzewać, nie dopuszczając do wrzenia, aż do zniknięcia piany. Przelać do gorących wyparzonych słoiczków, szczelnie zakręcić, postawić do góry dnem, okryć kocykiem. Sok wzmacnia odporność i układ nerwowy

-Reguluje przemianę materii,

-Działa lekko przeczyszczająco,

-Poprawia krążenie

-Przy przeziębieniu obniża gorączkę.

-Pomocny przy zapaleniu stawów, korzonków,

-Zapaleniach dróg oddechowych,

-Bólach kostnych i stawowych, reumatyzmie.

Zażywa się po 1 łyżce co 3 godziny.

 

Kisiel z czarnego bzu na zaparcia

25 dag owoców czarnego bzu wrzucić do garnka, zalać 2 szklankami wrzątku, Zagotować, przetrzeć przez sitko, dodać kilka łyżeczek cukru. Łyżkę mąki ziemniaczanej rozmieszać w zimnej wodzie i dodać do pozostałych składników. Jeśli jest za gęsty można dodać wody. Jeść na ciepło lub zimno przy zaparciach.

 

Suszone owoce czarnego bzu:

Na biegunkę:
 Co 2 godziny jeść kilkanaście suszonych owoców, normują stolec i łagodzą bóle brzucha.

Na migrenę:
 4 łyżki suszonych owoców zalać szklanką wody, gotować 15 minut pod przykryciem. Odstawić na kwadrans. Pić kilka łyków dziennie  w ciągu dnia.

Odwar z owoców świeżych lub suszonych

1-2 łyżki owoców zalać szklanką zimnej wody. Gotować powoli pod przykryciem 5 minut. Odcedzony pić po 1/2 szklanki 3 razy dziennie w celu odtrucia organizmu z toksyn, jako środek moczopędny, ułatwiający wypróżnienie i pomocniczo przeciwbólowy.

Dżem – jabłka i czarny bez

Do 1/2 kg oczyszczonych umytych owoców bzu dodać 3 łyżki wody i gotować 5 minut. Następnie przetrzeć przez gęste sito, dodać 80 dag obranych, pokrojonych jabłek, rozgotowanych w 1/2 szklanki wody. Dodać cukier w proporcji 2 części owocowej masy : 1 część cukru, zagotować, mieszać aż cukier się rozpuści.  Przełożyć do wyparzonych słoików, szczelnie zamknąć.

Napój odchudzający

Wymieszać 60 g owoców bzu czarnego i 40 g kory kruszyny. Rano łyżkę mieszanki zalać 1 szklanką zimnej, przegotowanej wody i pozostawiać do wieczora, po czym gotować na wolnym ogniu pod przykryciem przez 15 minut, odcedzić. Pić ciepły, codziennie przed snem przez 6 tygodni.

Syrop z kwiatów czarnego bzu

-5 litrów kwiatu
 -5 litrów wody
 -2,5 kg cukru
 -4 cytryny

Kwiatostany oczyścić, oberwać łodyżki, same kwiaty zmielić w maszynce do mięsa. Miazgę zalać w garnku wodą, dodać sok wyciśnięty z cytryn, zagotować. Odstawić na noc, następnego dnia przecedzić, ponownie zagotować dodając cukier, całość wymieszać i przelać do wyparzonych butelek. Przechowywać w ciemnym chłodnym miejscu. Dodawać do herbaty lub wody 2 x dziennie po 4-5 łyżek. Stosować w czasie infekcji lub profilaktycznie dla wzmocnienia odporności.



Herbatka z kwiatów czarnego bzu

Łyżkę kwiatów czarnego bzu zalać szklanką zimnej wody, doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu 5 minut. Odstaw pod przykryciem na 15 minut, przecedzić. Pić 2-3 razy dziennie po 1/3 szklanki w czasie przeziębienia, infekcji, jako środek napotny, przeciwgorączkowy i moczopędny.

Szampan z kwiatów czarnego bzu

-15 baldachów świeżo zerwanych kwiatów
 -6 litrów wody
 -4 cytryny
 -700 g cukru
 -2 łyżki octu jabłkowego
 Zagotować 1 litr wody z cukrem, pozostałe składniki umieścić w gąsiorze. Dolać ciepłą osłodzoną wodę. Odstawić na 7 dni. Kiedy pojawi się piana przerzedzić i
rozlać do butelek. Napój ma lekko kwaskowaty, orzeźwiający smak, jest lekko gazowany i zawiera ok 1% alkoholu.

Świeże kwiaty można dodawać do ciasta naleśnikowego i smażyć racuszki. Suszone dodawać do mieszanek ziołowych.

Tonik z kwiatu czarnego bzu
 
15 baldachów kwiatów zalać 1/2 litra wrzątku, odstawić na dobę pod przykryciem. Przefiltrować dodać szklankę octu jabłkowego i przelać do wyparzonych buteleczek. Używać 2 razy dziennie. Tonik
 ma właściwości przeciwzapalne, ściągające, odświeża, wygładza i
zmiękcza cerę.

Bogactwo zastosowań, znaczenie magiczne i przydatność czarnego bzu czyni go jednym z najważniejszych gatunków roślin. Jednocześnie jest to roslina mało doceniana, traktowana jako chwast lub niezauważalna, mimo powszechności występowania i ciągle aktualnych zastosowań. Wraz z odchodzeniem starych wierzeń i obrzędów bez został zmarginalizowany i wyparty. Warto jednak pamiętać i uszanować tę interesującą roślinę.

 Przepisy pochodzą od Bogusi Della Porty

Zdjęcia są z Internetu

Tak wygląda aktualnie czarny bez w moim ogrodzie


Niespodzianka:) Coś już zakwitło - nie wiem jak się nazywa

Ogród w lutowej odsłonie


wtorek, 29 marca 2022

Opowieść o pierwszych posłańcach Wiosny...

 Nastała Wiosna.. Każdego poranka budzi mnie ptasi koncert, ptaki swoim trelami umilają też wieczory. Na polach skowronki śpiewają swą pieśń wznosząc się ku słońcu. Przyroda budzi się z zimowego snu. Pojawiły się pierwsze kwiaty..

Fiołki.. Któż nie zachwyca się ich zapachem, wyglądem.. Pojawiły się w moim ogrodzie nagle.. Pewnego popołudnia zauważyłam fioletową plamę, ależ mnie ucieszyły:)))



Czy wiecie, że liście i kwiaty fiołka są jadalne? Mają też działanie lecznicze i kosmetyczne. Fiołki to nawilżająca wersja pokrzywy. Oczyszczają i odtruwają, wprawiają limfę w ruch a przy tym nawilżają. Niosą pomoc, gdy występuje przekrwienie tkanek, obrzęki, nadmiar płynów. Dobrze sprawdzają się przy suchym kaszlu.  Fiołki podobnie jak pokrzywy, są bogate w sole mineralne i działają odżywczo. Jeśli ktoś odczuwa suchość a chce oczyścić, wzmocnić i odżywić organizm może popijać fiołkowo - pokrzywowe napary, w równych proporcjach obu ziół.

Druga roślinka, która bardzo mnie cieszy w moim ogrodzie to forsycja. Posadziłam ją niedawno i przyjęła się:) Pięknie kwitnie!


Jasnożółte kwiaty są niewątpliwym znakiem nadejścia wiosny. Kwitnące gałązki często zdobiły wielkanocne stoły. Łacińska nazwa Forsythia upamiętnia szkockiego botanika Williama Forsytha.

Oprócz walorów ozdobnych roślina ma działanie lecznicze. Stosuje się ją przy gorączce, bólach głowy. W zielarstwie europejskim najczęściej stosuje się kwiaty. Powinno się je zbierać w pełnym rozkwicie i suszyć luźno rozłożone w przewiewnym miejscu. Forsycja jest też znakomitym źródłem rutyny uszczelniającej naczynia krwionośne. Zewnętrznie może być stosowana jako składnik kremów, olejków.

Napar z kwiatów forsycji: garść świeżych lub suszonych kwiatów zalać dwoma szklankami wrzącej wody, odstawić na 20 minut - pod przykryciem. Pije się małymi porcjami przez cały dzień.


Kolejną, maleńką roślinką, która pojawiła się wśród traw to stokrotka. Dawniej należała do popularnych środków leczniczych. Dziś już zapomniano o jej zdrowotnych walorach. Stosowano ją do łagodzenia bólów, napięć, jako środek wykrztuśny i przeciwzapalny. Do oczyszczania organizmu z toksyn, leczenia ran, zapalenia stawów i reumatyzmu.

Stokrotki nazywano przyjacielem ogrodników, bo niosły ulgę w bólach stawów i mięśni po całodniowej pracy w schylonej pozycji.

We współczesnej medycynie badania potwierdzają działanie wykrztuśne, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, gojące, antyseptyczne, moczopędne, usprawniające wydalanie z organizmu toksycznych produktów przemiany materii, przeciwnowotworowe.

Stokrotki możemy zbierać już od marca. Zawierają one sporo witamin i minerałów, aktywnych substancji odżywczych. 

Przyroda wie czego nam brak po długich zimowych miesiącach i daje nam wszystko czego potrzebujemy:) 


niedziela, 27 lutego 2022

27 lutego..

 Dziś są urodziny mojej Mamy, dlatego postanowiłam napisać kilka słów o niej.. Urodziła się rok przed wybuchem drugiej wojny światowej na terenach gdzie teraz toczy się wojna..  Miała kilka lat gdy cała rodzina musiała uciekać w poszukiwaniu nowego miejsca do życia. Znam wiele opowieści z tamtych czasów i późniejszych. Uwielbiamy je słuchać ja i moja rodzina. Część  nawet nagraliśmy. Jedna z nich to:  niemiecki nalot, wszyscy chowają się do rowów a moja mama - małe dziecko - nie wiadomo jakim sposobem wyjęła z bagaży talerz, położyła na głowie i ruszyła środkiem drogi.. Przeżyła dzięki żołnierzowi, który ją chwycił i osłonił sobą.. Potem były historie z Trześniowa, tam na wschodzie Polski cała rodzina zatrzymała się w swojej drodze na zachód - na kilka miesięcy. To są opowieści głównie o mojej babci - wspaniałej, dzielnej kobiecie, której nie zdążyłam poznać. Odeszła gdy miałam niecałe 3 lata. Młodość mojej mamy to już Dolny Śląsk. Piękne, chociaż ciężkie i pracowite lata..

Uwielbiam słuchać o tamtych czasach. Mama opowiadając przenosi się w czasie. Wyczarowując słowa tworzy obrazy radosnych dzieci zjeżdżających zimą na sankach z górki, młodych dziewczynach, które śmieją się i snują swoje marzenia o przyszłości..

Mama zawsze ciężko pracowała, wychowała trójkę swoich dzieci na wrażliwych, kochających świat ludzi. Pokazywała nam co jest dobre a co złe. Kocha nas bezwarunkowo a my ją:) Jest bardzo dzielna i ciągle ciekawa świata. Gdy zabrakło taty nie bała się ruszyć w "świat". Przyjechała do nas do Szkocji i była tam z nami aż do naszego powrotu w zeszłym roku. Bardzo lubi spacery, kocha las i morze. Codziennie, gdy tylko pogoda na to pozwala, bierze kijki i rusza na kilkugodzinną wędrówkę. Poza tym jest zadbaną panią:) Lubi mieć pomalowane paznokcie, ładną fryzurę. Ma doskonały gust jeśli chodzi o ubiór. Często doradza w tej kwestii mnie i mojej siostrze:) 

To moja Mama - uwielbiam te zdjęcia:)

Dzisiaj była mała rodzinna uroczystość:) 


Wszystkiego co  najlepsze Mamuś:)

czwartek, 24 lutego 2022

Pączki...

 Dziś tłusty czwartek - jednak nie o tradycyjnych w tym dniu pączkach chcę napisać:))) Będzie o pączkach roślin. Właśnie teraz jest doskonały czas na zbiór pączków liściowych i kwiatowych z drzew. Stanowią one niezwykle cenny surowiec leczniczy. Gemmoterapia to gałąź fitoterapii oparta na uzdrawiającej mocy pączków. Gemma oznacza nie tylko pączek ale i drogocenny kamień. To prawda bo moc pączków jest wielka i cenna.

Na styku zimy i wiosny, pomiędzy światłem a ciemnością, chłodem a słońcem możemy liczyć na wsparcie ze strony roślin. Czas wyruszyć na spotkanie z leszczynami i olchami. Można zbierać pączki liściowe lub kwiatowe: popularne kotki to męskie kwiatostany


Wystarczy trochę lutowego słońca by rozbłysły złotym pyłem. Pączki leszczynowe działają przeciwzapalnie, odkażająco, odtruwająco. Regulują gospodarkę hormonalną, uszczelniają naczynia krwionośne. Stosuje się je w leczeniu stanów zapalnych układu moczowego. Są pomocne w zaburzeniach przemiany materii a także w przeziębieniu, kaszlu, zapaleniu oskrzeli i gardła. Suszy się je w temperaturze pokojowej bez dostępu światła. Z naparu można też przygotować kompres na oczy: niweluje pieczenie oczu, zmniejsza opuchliznę i cienie pod oczami. O szerokim zastosowaniu pączków nie tylko leszczynowych można poczytać w opracowaniach  dr Henryka Różańskiego  http://www.rozanski.ch/gemmoterapia/preview/pages/p16.htm

Rok temu zbierałam pączki olchowe w Szkocji. Miałam tam swoje miejsce - olchowy krąg - do którego często chodziłam.. Leszczyn tam nie było w pobliżu dlatego tak zaprzyjaźniłam się z olchami:)) To królowe mokradeł, które dzielą się z nami swoimi dobrami. Ich czarne szyszeczki wspaniale działają na włosy. O właściwościach olchowych pączków można poczytać w powyższym linku.



Warto także zwrócić uwagę na pączki sosny, które już się pojawiają. 




Pączki zawierają energię życiową będącą motorem rozwoju. To twórcza siła , która bardzo nam się przyda po długich zimowych miesiącach. 

Chodząc na spacery zawsze można coś przynieść do domu. Życzę udanych zbiorów:)

poniedziałek, 7 lutego 2022

Lutowy ogród..


 Lutowy ogród pełen jest ptaków: sikorek, dzięciołów, pleszek, rudzików - te udało mi się rozpoznać:). Obserwuję je każdego dnia jak przylatują na złotokap, na którym wiszą karmniki. Ja siedzę sobie w fotelu przy kominku i patrzę przez tarasowe drzwi na niesamowity spektakl.. Przepychanki są na porządku dziennym:) Wiatr kołysze gałązkami a między nimi gwar i ruch jak na ryneczku:)) To są moje chwile relaksu i odpoczynku.

Ogród.. Moje wyzwanie.. Od powrotu ze Szkocji czyli od maja zeszłego roku próbuję nadać kształt temu miejscu. Zastałam go wiosną: zarośnięty dzikimi ziołami, krzakami, pokrzywami, jeżynami... Otoczony starym murem.. Przez lato wygospodarowałam sporą grządkę na warzywa, które mimo, że dość późno zasiane - obrodziły fantastycznie - jak dla mnie:))). Oczywiście nie zabrakło rabat kwiatowych. Moje ukochane nagietki kwitły jak szalone. Cały czas coś dosadzałam, przesadzałam.. Całe bogactwo ziół zostawiłam, chociaż niektórzy się dziwili - po co mi te chwasty:))

Ogród cieszył mnie całe lato i jesień.








Teraz mam możliwość  możliwość obserwacji zmian jakie zachodzą przez cały rok. Zimą też jest tu pięknie:)




 Jesienią posadziłam hortensje, moje ulubione piwonie, sporo krzewów ozdobnych: budleję, kalinę koralową. Jeszcze myślę o dereniu. Mam już trochę bylin, mam nadzieję, że będą cieszyć oko wiosną i latem. Są też tulipany i żonkile. Chciałabym, żeby cały czas coś kwitło.

Tymczasem mamy luty. Uporządkowałam miejsce przy murze od wschodniej strony, gdzie rosną graby. Posadziłam krzaki bzu, forsycji, jaśminu. Zostawiłam dziki bez - rośnie wzdłuż muru, jak straż ochronna. Zeszłego lata podarował mi kwiaty na herbatkę ziołową i nalewkę oraz owoce na sok.


Forsycja

Jaśmin

Bez lilak

Bez lilak

Mam nadzieję, że wszystko się przyjmie i będzie rosło..


Tu (powyżej) kwitły nagietki, teraz jest trochę lawendy, cebule tulipanów i trochę bylin.



Porzeczki i drzewka owocowe przycięte po raz pierwszy od 14 lat:)))


Palę świecę, zerkam przez okna na ptaszki i planuję co jeszcze...

Będę pokazywać zmiany:) Serdecznie pozdrawiam:)))

czwartek, 30 grudnia 2021

Marzenia się spełniają...

 


Nowy rok przed nami. Nowe wyzwania i nowe odkrycia. Nowe niepowtarzalne 365 dni. Każdego dnia stajemy wobec rozmaitych wyborów, doświadczamy pięknych i trudnych chwil. Jedne i drugie starajmy się traktować jako cenne lekcje. Miejmy odwagę żyć tak jak tego pragniemy.. Zaprośmy do naszego życia szczęście i nadzieję..

Jestem pod wielkim wrażeniem książek Agnieszki Maciąg. Odkryłam je rok temu. Pod wpływem jednej z nich wykonałam swoją, osobistą mapę marzeń. Zrobiłam tak jak pisała autorka. Na kartce z bloku - w centralnym miejscu nakleiłam swoje zdjęcie, potem swoich bliskich (dzieci, mąż, mama, brat..) i obok napisałam życzenia, pragnienia - to czego pragnę dla tych osób i siebie. Kartkę umieściłam na swoim biurku i spoglądałam na nią każdego dnia - uśmiechając się, czytałam to co napisałam.. 

Mapa marzeń nie musi być idealna ale powinna być radosna, budzić uśmiech, dobre emocje - bo one są najważniejsze:) 

U mnie magia zadziałała, po roku mogę ze zdumieniem powiedzieć, że moje pragnienia się spełniły! To jest niewiarygodne, sama jestem zaskoczona, ale to się zadziało!!! Wszystko czego pragnęłam na ten rok - spełniło się:). Ten mijający rok był dla mnie naprawdę dobrym czasem... Jestem bardzo wdzięczna za to...

Na gwiazdkę otrzymałam kolejną książkę Agnieszki Maciąg -  Dobrostan, o szczęśliwym, bogatym i spełnionym życiu. Bardzo spodobało mi się zdanie:" Dobrostan to poczucie wolności, a prawdziwa wolność to wolność od potrzeby robienia wrażenia na innych ludziach, to wewnętrzny spokój, spójność, harmonia, czas spędzony z bliskimi, kontakt z naturą..."

W Nowym Roku życzę wszystkim i sobie byśmy doświadczali owego DOBROSTANU:)

sobota, 11 grudnia 2021

Już grudzień..

 


 Pomału przygotowuję dekoracje na zbliżające się Święta..



Wokół zima..



A ten milusiński kwitł sobie do pierwszego śniegu:))


Pozdrawiam wszystkich grudniowo:)

Ps. Mało mnie tu ostatnio ale jakoś tak się sprawy układają..

czwartek, 9 września 2021

Uroki mojej Prowincji...

 Minęły już cztery miesiące odkąd wróciłam do siebie. Jeszcze nie zatęskniłam za Szkocją, chociaż wspominam czas spędzony tam. Mam kontakt z przyjaciółmi, dokładnie pamiętam moje ścieżki, każdy drobny szczegół.. Tutejsze życie mnie pochłonęło całkowicie. Żyję sobie spokojnie - za murem:)))  Nasza działka otoczona jest starym poniemieckim murem, który okazał się zabytkiem - nie można go rozebrać a jedynie ulepszać. To mnie akurat cieszy bo czuję się tu jak w Tajemniczym ogrodzie.. To jest moje miejsce, gdzie mogę schronić się przed całym zgiełkiem świata. Tu podziwiam wschody i zachody słońca. Nocami patrzę w niebo i zachwycam się tym co widzę.. Moja Rodzina jest blisko, cóż więcej potrzeba?

Doceniam każdą chwilę..  Jestem świadkiem zmieniającej się przyrody. Gdy przyjechałam była wczesna wiosna, teraz późne lato. Zbieram plony z mojego ogrodu, cieszę się kwiatami. Nigdzie nie muszę się spieszyć.







Saturn - zdjęcie robione przez teleskop




Od pierwszego września zaczęłam pracę w szkole. Chociaż wielu narzeka na "papierologię" - mnie to nie przeszkadza. Robię to co robiłam całe moje zawodowe życie:) - I lubię to.

Oczywiście nadal jestem zielarką:))) Zbieram zioła w kolejności w jakiej się pojawiają - oczywiście te, które potrzebuję. Kto jest zainteresowany to proszę poczytajcie sobie o nawłoci zarówno tej pospolitej jak i kanadyjskiej (właściwości te same). Obfitość szczególnie tej ostatniej jest niesamowita.. Dla mnie prawie każdy chwast w ogrodzie to skarb:))) 




Jak na razie nie nęcą mnie dalekie podróże, wystarczą niedalekie wycieczki jak np do Bolesławca. Wreszcie mogłam pojechać na święto ceramiki. Dla mnie rewelacja - polecam - każdego roku w połowie sierpnia.




Serdecznie wszystkich pozdrawiam z Krainy Wygasłych Wulkanów:)